Dudek: Czas rozliczeń mija, kiedy umierają najważniejsi sprawcy [WYWIAD RIGAMONTI]
- Ziobro szukał pretekstu do tego, żeby zrobić wielką czystkę, choć zdawał sobie sprawę, że nie bardzo jest już z kogo czyścić. Chciał załatwić interes polityczny pod pretekstem wielkich rozliczeń historycznych. Chodziło o to, aby obsadzić swoimi ludźmi wymiar sprawiedliwości, stosując broń historyczną - mówi prof. Antoni Dudek w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.
Nie ma winnych.
Stanowi wojennemu?
Tak.
Są.
Nie zostali skazani.
Za różne pojedyncze zbrodnie tak.
W Polsce politycy nie rozliczają polityków.
Upadek dyktatury nie odbywał się w Polsce w sposób rewolucyjny, tłum się nie wdzierał do pałaców władzy, nie dokonywał linczu na rządzących.
Tylko było dogadywanie się.
Elementem dogadywania jest zawsze mniejsza czy większa amnestia dla sprawców. Tyle tylko, że ta amnestia czy abolicja ma swoje granice. Granice czasowe, bo nikt - a już na pewno nie ten, kto przejmuje władzę - nie może zagwarantować, co będzie za pięć, dziesięć czy piętnaście lat. Moim zdaniem, gdyby Jarosław Kaczyński przejął władzę w połowie lat 90., to gen. Jaruzelski miałby już wtedy proces za stan wojenny. To byłoby Kaczyńskiemu potrzebne ze względów politycznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.