Wyznanie wiary w ONZ. Woś recenzuje „Drogi nadziei. Walki zwycięskie, czasem przegrane, ale w których razem możemy zwyciężyć”
Co to? Jan Paweł II? – zapytała mnie koleżanka, widząc, że trzymam książkę „Drogi nadziei” szwajcarskiego socjalisty i krytyka globalizacji Jeana Zieglera. Oczywiście chodziło jej o tytuł. Tytuł faktycznie może się kojarzyć z „Przekroczyć próg nadziei” – wywiadem rzeką, który z papieżem przeprowadził włoski publicysta Vittorio Messori. Tamta książka stała się w połowie lat 90. bestsellerem, sprzedano jej ok. 20 mln egzemplarzy, wiele z nich w Polsce. Nic dziwnego, że takie skojarzenie mogło się pojawić.
Ale jak się nad tym głębiej zastanowić, to książka Jeana Zieglera w swojej wymowie jest „papieska”. Jej autor to niemłody (rocznik 1934) szwajcarski socjolog, polityk i dyplomata. Już jako człowiek o ustalonej zawodowej reputacji (przez lata zasiadał w szwajcarskim parlamencie, wykładał też na uniwersytetach we Francji oraz w Genewie), wskoczył na kierownicze stanowiska w Organizacji Narodów Zjednoczonych. I zapałał – by tak rzec – religijną wiarą w to, że ONZ jest jedyną organizacją zdolną stworzyć świat oparty na prawdzie i pokoju oraz zapewnić nam życie wolne od niedostatku i lęku.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.