Wojenne narracje. O potrzebie wielogłosu
W opowieściach o wojnie trzeba wyjść poza Warszawę, obozy koncentracyjne, getta i szczęk broni. Zdrowa debata o przeszłości wymaga nieustannego szukania nowych perspektyw.
O Aleksandrze Ziółkowskim wiadomo niewiele. Jedyne, co pewne, to że był Polakiem ze Starogardu Gdańskiego, siłą wcielonym podczas wojny do Wehrmachtu. Według niesprawdzonych przekazów został spadochroniarzem i dosłużył się stopnia sierżanta. Być może walczył w Afryce przeciwko Brytyjczykom, niemal na pewno na froncie wschodnim z Sowietami. W pierwszej połowie 1943 r. dostał przepustkę. Nie wiadomo, na jak długo i jaki był cel jego podróży. Wiemy, że pociąg, którym jechał, zatrzymał się w Warszawie. Ziółkowski wysiadł z niego – i został w stolicy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.