Rokosz demokratyczny. Jeśli walkę o władzę można prowadzić bez konieczności przestrzegania prawa, przegrać mogą wszyscy
Lubomirski głosił, że broni szlacheckiej demokracji przed tyranem z Francji. Stronnictwo profrancuskie twierdziło, że chce tronu dla protegowanego Ludwika XIV dla dobra ojczyzny. Obie strony kłamały. Tylko wojna domowa była prawdziwa.
We współczesnej Polsce kryzys demokratycznych fundamentów państwa pogłębia się wraz z nasilaniem się walki o demokrację. Walczy o nią i obóz nazywający sam siebie demokratycznym, i ten, który mówi o sobie „patriotyczny”. To, co normalnie reguluje bieg sporów – czyli ustawa zasadnicza, stojący na jej straży Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy – jest uznawane okazjonalnie albo wcale. A jeśli walkę o władzę można prowadzić bez konieczności przestrzegania prawa, przegrać mogą wszyscy. Polacy w drugiej połowie XVII w. przekonali się o tym na własnej skórze.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.