Różne własne twarze. Czy autoportrety mówią prawdę?
Współcześni artyści uciekają od pokazywania siebie. Zamiast tego uwagę odbiorcy kierują na kontekst społeczny, w którym tworzą. Czy autoportrety kiedykolwiek przedstawiały prawdziwych ludzi? Czy tworzenie własnych wizerunków ma sens w dobie selfie? Czy obraz własny jest nośnikiem tożsamości?
Pierwszy znany historykom sztuki autoportret powstał w XIII w. p.n.e. Przedstawia Beka, nadwornego rzeźbiarza egipskiego faraona Echnatona, oraz jego żonę Taheri. Dziś ich wizerunki są w Muzeum Egipskim w Berlinie. Oboje w pozycji stojącej z martwym spojrzeniem zwróconym wprost do widza. Mężczyzna jest wyraźnie tęższy niż większość starożytnych Egipcjan znanych nam z przedstawień. To zapewne skutek zarządzonego przez Echnatona (także wobec niego samego) odejścia od kanonu nakazującego idealizację portretowanych postaci. Przez wiele stuleci, zwłaszcza tych przypadających na średniowiecze, artyści nie poświęcali twórczej uwagi samym sobie. Ich dzieła miały sławić Boga, świętych i władców, choć tych ostatnich także nie portretowano zbyt często – zazwyczaj dopiero na płycie nagrobnej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.