Dziennik Gazeta Prawana logo

Efekt hipopotama: Pandemię można było przewidzieć

hipopotam
<p>Jest ryzyko stabilne i ryzyko, które umie zaszaleć, nieumiejętność rozróżnienia ich powoduje spokój tam, gdzie powinna zawitać panika</p>shutterstock
23 grudnia 2020

Programowe ignorowanie doskonale widocznego hipopotama i przypisywanie jego działań niewidocznym motylom stanowi dziś oś życia publicznego. A przecież to wszystko można było przewidzieć

Znane jest wszystkim nam zjawisko zwane efektem motyla: rzeczony motyl machnie skrzydełkiem w Myszkowie pod Częstochową i z tego powodu za kilka dni, drogą nielinearnej i zasadniczo nieprzewidywalnej reakcji, w Meksyku huragan spustoszy wsie. Chaos, proszę państwa – bo przewidzieć kumulacji drobnych przyczyn i niezliczonych zderzeń cząstek elementarnych niestety się nie da. Efekt motyla opisuje problem, jaki ze światem mają progności, meteorolodzy i prorocy: prognozy, meteorologia i proroctwa to w wystarczająco złożonych systemach najzwyczajniej rodzaj magii. Może oprócz proroctw, bo te jako jedyne mogą się ostać w chaosie. W końcu zaprzęgają do swoich przepowiedni pomoc wyższego bóstwa i nie mają ambicji przepytywania motyli z ich trajektorii lotu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.