Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Liberałów mięta do dyktatury, czyli wolny rynek kontra demokracja

Populacja ludzi w wieku produkcyjnym szybko topnieje w Polsce
Wolny rynek bez granic. I bez demokracji?Forsal.pl / Zbigniew Bartuś & MS Designer
18 lipca 2025

Ludwik von Mises. Piewca wolności. A zwłaszcza wolnych rynków, po których krążą towary, usługi, kapitały i pracownicy, nie zaznając z niczyjej strony żadnej opresji ni regulacji. Jednak nowa praca na temat wielkiego liberalnego ekonomisty pokazuje, że wolnorynkowa ortodoksja prowadzi do odrzucenia demokracji. Lukas Starchl z Uniwersytetu w Grazu zebrał poglądy Misesa z okresu wiedeńskiego: od pierwszych jego wystąpień publicystycznych w 1905 r., aż po emigrację z austriackiej stolicy w przeddzień przejęcia jej przez nazistów.

To w tym okresie rodziło się podejście Misesa do gospodarczej wolności. Urodzony we Lwowie syn żydowskich mieszczan uważał, że gdyby pozwolić rynkom rozwijać się bez ingerencji, to świat prędko przekształciłby się w lepsze miejsce. Takie, w którym „Stany Zjednoczone, Anglia ze swoimi koloniami czy Brazylia byłyby tak organicznie złączone z zachodnią Austrią jak dziś jest Galicja” (Mises w 1916 r.).

Wojen w takim świecie by nie było, boby się nikomu nie opłacały. Nie byłoby także granic, a więc i nacjonalizmów. Ale to nie był świat, który Mises obserwował. Żyjąc w Wiedniu na początku XX w. widział wojnę (pierwszą, potem drogę ku drugiej). Widział też wykwit nacjonalizmów i widział granice, które stawały się coraz ważniejsze. Jak wychodził Mises z tej sprzeczności ideału oraz rzeczywistości? No cóż, coraz bardziej przesuwał się na pozycje antydemokratyczne. Ten wniosek może być w pierwszej chwili zaskakujący. Bo przecież cała plejada międzywojennych liberałów z Mitteleuropy (Mises, Hayek, Popper, Kelsen) została potem wzięta na sztandary liberalnej demokracji. Jak to więc możliwe, że ci prorocy mogli mieć antydemokratyczny przekaz? Wyjaśnienie jest proste. Mises w okresie międzywojennym tracił wiarę w postulat oświecenia ludowego, czyli – jak sam pisze – „w zdolność ludzi do zrozumienia mądrości liberalnej ekonomii, która jest w stanie zapewnić harmonię ludzkich interesów”.

Pozostało 50% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.