Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bitcoin – nowe złoto czy nowa szata pieniądza fiducjarnego?

Kryptowaluty
Gdy na scenie pojawiła się kryptowaluta, z otwartymi ramionami przyjęli ją wolnorynkowcy. To oni dostrzegli w bitcoinie antidotum na potęgę państwa. Sądzili, że w świecie krypto da się najlepiej schować przed wszędobylską ekonomią polityczną.Shutterstock / Chinnapong
5 marca, 21:00

Gdy na scenie pojawiła się kryptowaluta, z otwartymi ramionami przyjęli ją wolnorynkowcy. To oni dostrzegli w bitcoinie antidotum na potęgę państwa. Sądzili, że w świecie krypto da się najlepiej schować przed wszędobylską ekonomią polityczną. Trzeba jednak zauważyć, że kryptowaluty jawią się jako totalne zaprzeczenie pieniądza opartego na obiektywnej wartości.

Większość fundamentalnych sporów ekonomicznych da się sprowadzić do jednego – o pochodzenie pieniądza. Jedni wierzą, że na początku był barter. Niektóre z przedmiotów wymiany stały się pieniądzem ze względu na swoje wyjątkowe właściwości. Metale (zwłaszcza złoto i srebro) były cenne same w sobie i dlatego stały się one walutami. Do zjawiska współczesnego pieniądza fiducjarnego (opartego na zaufaniu do emitenta) barterowo-kruszcowi podchodzą z rezerwą, tęskniąc za czasami, gdy wartość walut opierała się na jakiejś formie wymienialności na kruszce. To wśród zwolenników takiego rodowodu pieniądza znajdziemy najwięcej liberałów, libertarian i wolnorynkowych Austriaków.

Inna tradycja to poszukiwanie początków pieniądza w długu. Pierwsze waluty miały być zwyczajnie sposobem na zapisanie zobowiązania, by nie uległo zapomnieniu. Tu pieniądz – z kruszcu, drewna, papieru czy cyferek na ekranie – jest jedynie symbolem wartości, a nie wartością samą w sobie. Pozostaje pieniądzem tak długo, jak znajduje się ktoś, kto go zaakceptuje. Z tej tradycji rekrutują się zazwyczaj keynesiści, socjaliści i inni zwolennicy silnej roli państwa w gospodarce.

Pozostało 71% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.