Dziennik Gazeta Prawana logo

Bitcoin – nowe złoto czy nowa szata pieniądza fiducjarnego?

Kryptowaluty
Gdy na scenie pojawiła się kryptowaluta, z otwartymi ramionami przyjęli ją wolnorynkowcy. To oni dostrzegli w bitcoinie antidotum na potęgę państwa. Sądzili, że w świecie krypto da się najlepiej schować przed wszędobylską ekonomią polityczną.Shutterstock / Chinnapong
5 marca, 21:00

Gdy na scenie pojawiła się kryptowaluta, z otwartymi ramionami przyjęli ją wolnorynkowcy. To oni dostrzegli w bitcoinie antidotum na potęgę państwa. Sądzili, że w świecie krypto da się najlepiej schować przed wszędobylską ekonomią polityczną. Trzeba jednak zauważyć, że kryptowaluty jawią się jako totalne zaprzeczenie pieniądza opartego na obiektywnej wartości.

Większość fundamentalnych sporów ekonomicznych da się sprowadzić do jednego – o pochodzenie pieniądza. Jedni wierzą, że na początku był barter. Niektóre z przedmiotów wymiany stały się pieniądzem ze względu na swoje wyjątkowe właściwości. Metale (zwłaszcza złoto i srebro) były cenne same w sobie i dlatego stały się one walutami. Do zjawiska współczesnego pieniądza fiducjarnego (opartego na zaufaniu do emitenta) barterowo-kruszcowi podchodzą z rezerwą, tęskniąc za czasami, gdy wartość walut opierała się na jakiejś formie wymienialności na kruszce. To wśród zwolenników takiego rodowodu pieniądza znajdziemy najwięcej liberałów, libertarian i wolnorynkowych Austriaków.

Pozostało 84% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.