Sojusz na kredyt. Jak Polska zbroiła się w międzywojniu
Po śmierci Józefa Piłsudskiego gen. Edward Rydz-Śmigły doszedł do wniosku, że polska armia wymaga modernizacji, jeśli nie chce zostać przytłoczona przez zbrojące się na potęgę Niemcy i ZSRR. Umowa z Rambouillet przyniosła Polsce nie tylko ogromną pożyczkę na zbrojenia, lecz także odnowienie sojuszu z Francją.
Program SAFE, czyli Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, nie tylko w Polsce wywołał spory polityczne. Kontrowersje pojawiły się również we Francji oraz w Wielkiej Brytanii. Przeciwko ograniczeniu możliwości kupowania broni poza Unią za fundusze SAFE zaprotestowali dwaj amerykańscy ambasadorowie przy UE i NATO: Andrew Puzder i Matthew Whitaker. Nerwowość jest o tyle zrozumiała, że w historii zaciąganie wielkich pożyczek często miało daleko idące konsekwencje.
Relacje na włosku
„Z perspektywy minionego czasu i w świetle późniejszych wydarzeń nie da się zaprzeczyć, że słusznie przewidywali ci spośród nas, którzy uważali dzień 7 marca 1936 r. za przełomowy moment w polityce europejskiej, za fatalną datę dla Francji i jej ostatnią utraconą szansę” – zanotował Leon Noël w książce „Agresja niemiecka na Polskę”. Francuski ambasador z niepokojem obserwował nastroje w Warszawie po wkroczeniu wojsk niemieckich do Nadrenii. Pomimo naruszenia postanowień traktatu wersalskiego francuska armia pozostała w koszarach, a rząd w Paryżu ograniczył się do protestów na forum Ligi Narodów. Józef Beck, który dotąd deklarował bezwarunkowe wypełnianie umowy sojuszniczej z 1921 r., zaczął okazywać coraz większą sympatię Berlinowi. „Nie chciał ryzykować utraty z trudem zdobytej dobrej pozycji wobec Niemiec. Uznał zatem, iż nie ma powodu czynić pustych demonstracji na rzecz Francji” – pisze w książce „Wrzesień 1939. Nowe spojrzenie” Grzegorz Górski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.