Chiński zamiennik dolara
Umiędzynarodowienie chińskiej waluty odzwierciedla zarówno rosnące aspiracje Pekinu, jak i nasilające się napięcia geopolityczne. Dość znacząco ograniczono rezerwy w dolarach amerykańskich, a jednocześnie zwiększono zapasy złota - pisze Artur Klimek.
Za każdym razem, gdy pojawiają się wątpliwości co do siły dolara amerykańskiego, natychmiast zaczyna się poszukiwanie alternatywy. W drugiej kadencji Donalda Trumpa takich momentów było wiele, a paleta potencjalnych zamienników jest szeroka. Wskazuje się na euro, franka szwajcarskiego, złoto, a nawet bitcoina. Ale to chińska waluta – renminbi (której podstawową jednostką jest juan) – jest najczęściej wymieniana jako naturalna następczyni dolara w globalnym porządku finansowym.
Ostrożność Chin
Chiny to druga gospodarka świata, największy eksporter i drugi po USA importer. Dominują w produkcji i posiadają największe na świecie rezerwy walutowe. Mogą zatem wymusić używanie swojej waluty w transakcjach międzynarodowych. Trzy największe chińskie giełdy (Szanghaj, Shenzhen i Hongkong) ustępują pod względem łącznej kapitalizacji tylko amerykańskiemu rynkowi. Skoro argumentów za powszechnym wykorzystaniem renminbi jest wiele, to dlaczego to się nie dzieje? Krótka odpowiedź: ograniczone zaufanie inwestorów i ostrożność chińskich władz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.