Gospodarczy przegląd tygodnia: hossa na złocie i srebrze (do czasu)
Złoto i srebro są dla inwestorów na pierwszym planie. Niepewność geopolityczna, słabnący dolar i obawy o globalną stabilność sprawiają, że metale szlachetne notowały historyczne rekordy. Za to dolar dawno nie był tak słaby. Wszystko do momentu ogłoszenia, kto będzie nowym szefem FeduW tym tygodniu podsumowujemy też stan rozliczeń Polski z Unią Europejską - od początku naszego członkostwa w UE.
Niepewność sprzyja notowaniom metali
Niższe niż w poprzednich latach stopy procentowe, ale głównie napięcia geopolityczne, których źródłem są pomysły Donalda Trumpa (aneksja Grenlandii, atak na Iran czy cła), sprawiają, że tegorocznym przebojem inwestycyjnym są metale szlachetne. Cena uncji złota przebiła w mijającym tygodniu 5 tys. dol., by już po paru dniach osiągnąć poziom 5,5 tys. dol. Kilka tygodni wystarczyło, by złoto zyskało na wartości niemal 30 proc. Ale prawdziwym przebojem inwestycyjnym jest w tym roku srebro. Cena uncji przebiła 100 dol., a stopa zwrotu od początku roku przekraczała 60 proc.
Wszystko zmieniło się w piątek, gdy prezydent Donald Trump przedstawił swojego kandydata na szefa Rezerwy Federalnej, banku centralnego USA. Na czele Fed stanąć ma Kevin Warsh, który dał się poznać jako "inflacyjny jastrząb". Na rynkach jego nominację odebrano tak, że nie będzie za wszelką cenę obniżał stóp procentowych. Efekt? Notowania metali runeły. W piątek za złoto płacono już wyraźnie mniej niż 5 tys. za uncję, a srebro kosztowało mniej niż 85 dol.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.