Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ustawa KSC znowu do poprawki

dzisiaj, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Drugie czytanie nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa w Sejmie nie przyniosło ostatecznego rozstrzygnięcia, a projekt, zamiast trafić pod głosowanie, został ponownie odesłany do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Choć rząd przekonuje, że nowe przepisy to konieczna tarcza przed rosyjskimi cyberatakami i realizacja dyrektywy NIS2, opozycja punktuje przeregulowanie względem unijnego prawa, ryzyko korupcji oraz zagrożenie dla funkcjonowania polskich firm, zarzucając koalicji rządzącej brak realnego dialogu ze stroną społeczną.

Obrady nad projektem ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa rozpoczęło wystąpienie Pawła Bliźniuka, posła z Koalicji Obywatelskiej, który przekonywał, iż jest on efektem konsensusu, rzetelnej pracy legislacyjnej opartej na dialogu. Jako dowód na otwartość koalicji rządzącej i uwzględnienie postulatów rynku, wskazał na przyjęcie poprawki wydłużającej okres dostosowawczy dla podmiotów objętych ustawą z sześciu do dwunastu miesięcy. Podkreślał też, że projekt jest absolutnie kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, obywateli i gospodarki, argumentując, że zmiany legislacyjne w tym zakresie są potrzebne „na wczoraj”. Zwracał uwagę, że ustawa porządkuje system, wprowadzając jasny podział na podmioty kluczowe i ważne, co ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania newralgicznych obszarów, takich jak szpitale, sieci energetyczne czy bankowość. Dlatego zaapelował o uchwalenie projektu, nazywając go wyważonym, przemyślanym i koniecznym krokiem w stronę ujednolicenia standardów bezpieczeństwa na poziomie europejskim.

Opozycja punktuje przeregulowanie

Obraz nakreślony przez sprawozdawcę zderzył się jednak z krytyką przedstawicieli klubów opozycyjnych. Jako pierwszy głos zabrał Sebastian Łukasiewicz z PIS, który wprost zarzucił mijanie się z prawdą. Według niego, dyskusja na komisji była iluzoryczna, a głos przedsiębiorców systematycznie ignorowany, m.in. poprzez składanie wniosków formalnych ucinających debatę. Ocenił, że ustawa jest procedowana w trybie „walca legislacyjnego”, a w porównaniu do unijnej dyrektywy NIS2, polski projekt jest rażąco przeregulowany. Głównym punktem zapalnym okazała się kwestia dostawców wysokiego ryzyka, która według opozycji jest „wtyczką”, pozwalającą administracji rządowej arbitralnie decydować o tym, który dostawca technologii jest bezpieczny, a który nie, co może prowadzić do strat finansowych. Klub PiS zgłosił poprawki, domagając się wydłużenia okresu karencji dla kar nakładanych na przedsiębiorców do dwóch lat, argumentując to troską o kondycję szpitali samorządowych, które mogą nie udźwignąć kosztów wdrażania nowych wymogów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.