Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowe mapy na Kaukazie Południowym

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, prezydent USA Donald Trump i premier Armenii Nikol Paszynian w Białym Domu. 8 sierpnia 2025 r.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, prezydent USA Donald Trump i premier Armenii Nikol Paszynian w Białym Domu. 8 sierpnia 2025 r.fot. Nathan Howard/Bloomberg Pool/EPA/PAP
15 stycznia, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Armenia i Azerbejdżan nie mają wątpliwości: Rosja powróci na Kaukaz. Także dlatego przyspieszyły próby dojścia do trwalszego pokoju, który jeszcze niedawno wydawał się całkowicie niemożliwy – pisze dr Karol Wasilewski.

„Skoro już mowa o mapach, to wiecie co? Byłem ostatnio w Mongolii…” – premier Armenii Nikol Paszynian zawiesza głos i uśmiecha się zawadiacko. Widać, że wystąpienia publiczne to jego żywioł, że napawa się każdą sekundą swojego przemówienia, a poczucie władzy, którą ma nad publiką, sprawia mu ogromną przyjemność. Przypomina w tym dobrego stand-upera, który doskonale wie, jak zarządzać tempem skeczu, żeby żart siadł w odpowiednim momencie. „I jak byłem w tej Mongolii, to pomyślałem sobie: O mój Boże, żeby tylko oni nie pokazali mi jakiejś starej mapy, dowodząc swoich praw do naszych ziem!”. Dowcip zadziałał – sala wybuchła śmiechem, doceniając sposób, w jaki Paszynian próbował sobie poradzić z tymi, którzy zarzucają mu, że zdradza Armenię, bo dąży do porozumienia z Azerbejdżanem. Z państwem, które tak niedawno, w 2023 r., doprowadziło do ogólnoarmeńskiej traumy. Jej przyczyną była operacja wojskowa sił azerbejdżańskich skutkująca likwidacją nieuznawanej międzynarodowo Republiki Górskiego Karabachu – parapaństwa zamieszkiwanego przez Ormian.

Nowy pokój na Kaukazie

Premier przemawiał w ten sposób na początku listopada 2025 r. podczas Orbeli Forum – organizowanej w Erywaniu konferencji międzynarodowej o perspektywach pokoju na Kaukazie Południowym. Mówił o pokoju między Armenią a Azerbejdżanem. Wspominał, że jest on czymś zupełnie nowym, a przez to niezrozumiałym – trudno się do niego przyzwyczaić i politykom, i społeczeństwom funkcjonującym przecież od ponad 30 lat w paradygmacie konfliktu. Podkreślał, że dostrzega ryzyko, iż mentalność będzie sprzyjać konfrontacyjnym wypowiedziom po obu stronach. Przekonywał jednak, że ma wizję, jak obecne porozumienie między państwami przekształcić w długoterminowy pokój – m.in. dzięki wzajemnemu poszanowaniu integralności terytorialnej, otwarciu korytarzy transportowych i handlowych w regionie. Dlatego za plecami Paszyniana wyświetlana była mapa, która obrazowała potencjał gospodarczo-transportowy Kaukazu Południowego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.