Agenci na szczytach władzy. Jak Rosja infiltruje zachodnie rządy i instytucje?
Nie ma to jak agent uplasowany na samym szczycie władzy innego państwa, a przynajmniej z dostępem do ucha jego liderów. Rosjanie to wiedzą jak mało kto i konsekwentne inwestycje wciąż przynoszą im plon.
27 listopada 1945 r., gdy Stany Zjednoczone i Związek Radziecki wciąż jeszcze uchodziły za mocarstwa sojusznicze, które wspólnym wysiłkiem uwolniły świat od nazizmu, na biurka prezydenta USA, prokuratora generalnego i sekretarza stanu trafił alarmujący raport. Miał 71 stron, nosił tytuł „Sowieckie szpiegostwo w Stanach Zjednoczonych”, a podpisał go szef FBI J. Edgar Hoover. Niestety, prezydent Harry Truman nie doceniał wagi wywiadu i kontrwywiadu, a samego Hoovera uważał za swojego politycznego wroga, więc dokument został przez ówczesną administrację całkowicie zignorowany. A szkoda, bo infiltracja zachodnich instytucji przez radzieckie służby była już bardzo zaawansowana.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.