Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowości DVD

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

To jeden z najciekawszych, chociaż stosunkowo mało znanych polskich filmów lat 90. "Zwolnieni z życia" Waldemara Krzystka to kino jednocześnie liryczne i rozliczeniowe. W artykułach wytykających naszym filmowcom nieumiejętność pokazywania okresu transformacji po 1989 roku jako jedyny pozytywny przykład tego typu twórczości wymienia się "Ucieczkę z kina Wolność" Wojciecha Marczewskiego. Dlaczego zapominamy o "Zwolnionych z życia"?

Film Krzystka to nie tylko ważny temat. Jego siłą są znakomite kreacje Krystyny Jandy i Jana Frycza, popisowe role Gabrieli Kownackiej i Mariusza Benoit, gwiazdy w epizodach (od Leona Niemczyka po Jerzego Zelnika), świetna muzyka Zbigniewa Preisnera, nastrojowe zdjęcia Dariusz Kuca, wreszcie przenikliwy scenariusz Krzystka. Nic zatem dziwnego, że film stał się wydarzeniem międzynarodowym - "Zwolnieni..." triumfowali m.in. na festiwalu w San Sebastian, gdzie zdobyli nagrodę specjalną, wyróżnienie FIPRESCI oraz statuetkę aktorską dla Krystyny Jandy.

Po latach kontekst polityczny nieco wypłowiał, wciąż broni się jednak historia miłości niemożliwej.

Marek w świetnej interpretacji Jana Frycza cierpi za niepopełnione winy. Jego brat (Wojciech Wysocki) to znany działacz solidarnościowej opozycji. Dawni ubecy, szantażując polityka, pobili jego brata do nieprzytomności, wcześniej zwabiając go w pułapkę. Na wysypisku śmieci mężczyznę odnajduje "Francuzka" (Krystyna Janda) - kobieta zmagająca się z problemami psychicznymi. Odzyskuje dawną sprawność, pielęgnując pogrążonego w amnezji Marka.

Nie ma mowy o erotycznym spełnieniu - różnice osobowości dwojga życiowych rozbitków są bowiem zbyt rażące. Jednak Waldemar Krzystek na kanwie politycznej historii pokazał jedną z najbardziej oryginalnych i poruszających opowieści o miłości w polskim kinie.

Łukasz Majewski

@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.028b.001.jpg@RY2@

Fantazja Terry’ego Pratchetta w zrealizowanej z rozmachem telewizyjnej adaptacji. Świat Dysku w świecie BBC - to niemal zbyt dużo dobra naraz.

W upiornej metropolii Ankh-Morpork zbliża się Noc Strzeżenia Wiedźm. Mieszkańcy szykują się do tradycyjnych obchodów, jednak tym razem nie wszystko pójdzie gładko - zniknął gdzieś Wiedźmikołaj, czyli dyskowa wersja świętego od prezentów. Tajemniczy Audytorzy wysłali na niego zabójcę o nazwisku Pan Herbatka. Na szczęście stary kumpel Wiedźmikołaja Śmierć postanawia wyręczyć go w jego obowiązkach, by ludzkość nie utraciła wiary w świątecznego ducha. Nawet jeśli "Ho, ho, ho" w jego wykonaniu, zabrzmi nieco złowieszczo.

Jest zabawnie i kpiarsko jak to u Pratchetta, zaś rozmach produkcji i znakomite aktorstwo sprawiają, że ogląda się to jak najlepszą disnejowską bajkę. Tylko naprawdę śmieszną.

Katarzyna Nowakowska

@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.028b.002.jpg@RY2@

Wszystko, co najważniejsze w karierze Churchilla, wydarzyło się w czasie wojny. Zapobiegł klęsce militarnej kraju, zmobilizował brytyjskie społeczeństwo, zebrał laury i pochwały. Z gabinetu ministerstwa obrony wojna była z pewnością prawie tak emocjonująca jak na pierwszej linii frontu.

Wyspy zapobiegły inwazji, ale nie obroniły się przed traumą. Być może dlatego w czasie pokoju nie chciano słyszeć bojowej retoryki Churchilla, którą w pierwszej kolejności zniechęcił do siebie weteranów.

Film O’Sulivana stara się odbrązowić wizerunek polityka. Reżyser pokazuje go nie tylko jako męża stanu, ale też jako męczącego otoczenie zrzędę. Wiarygodność zapewnił mu irlandzki aktor Brendan Gleeson.

Ale energii nie starczyło dla całego filmu, który znajduje się w pół drogi między psychologicznym portretem a historyczną syntezą.

Michał Bielawski

@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.028b.003.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.