Na filmie zna się każdy
Jest to prawda, którą co światlejsi wykładowcy wtłaczają do głowy adeptom filmoznawstwa: na filmie (i piłce nożnej) zna się każdy. Z tym że niektórzy jednak trochę lepiej, w czym zdecydowanie pomaga lektura książki Davida Bordwella i Kristin Thompson. "Film Art. Sztuka filmowa" jest po prostu uniwersyteckim podręcznikiem z dziedziny wiedzy o filmie. Jest też książką napisaną z pasją, a jej znajomość przyda się nie tylko studentom. Dokonywać błyskotliwych analiz najnowszych hitów lub zadziwić towarzystwo erudycyjnymi anegdotkami z historii X muzy - któż nie marzył, by choć raz zabrzmieć mądrze niczym Tomasz Raczek?
"Film Art" porządkuje podstawy wiedzy o filmie. Poznamy tajniki formy i stylu filmowego, liczne gatunki i ich hybrydy oraz krótki rys historii kina. Jeśli powyższe kojarzy się z nudnym wykładem, to niesłusznie. Autorzy snują arcyciekawą gawędę opartą na dobrze znanych filmowych klasykach, jak "Psychoza", "Obywatel Kane" albo "Czarnoksiężnik z krainy Oz", każde pojęcie odnosząc do konkretnej sceny, ujęcia, konstrukcji postaci czy narracyjnej struktury poszczególnych dzieł. Układ graficzny książki jeszcze bardziej ułatwia przyswajanie wiedzy.
W dodatku, choć książka stanowi filmoznawczy standard od ponad 30 lat, dostajemy do rąk uzupełnioną i uaktualnioną wersję. Oprócz filmowej archeologii znajdziemy omówienia obrazów braci Coenów, a obok uznanych arcydzieł poczytamy o "Dniu świstaka". Bo znać się należy na wszystkich filmach.
@RY1@i02/2010/255/i02.2010.255.196.037b.001.jpg@RY2@
Katarzyna Nowakowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu