Dość tej klimatycznej apokalipsy
Jak pokazały doświadczenia ostatnich lat, alarmistyczny sposób opowiadania o kryzysie klimatycznym stał się przeciwskuteczny. Być może po czasach pandemii COVID-19, inflacji i rosyjskiej inwazji na Ukrainę ludzie nie mogą już więcej słuchać o katastroficznych scenariuszach - pisze Marcin Kędzierski, publicysta i ekonomista.
Pod koniec października, krótko przed rozpoczęciem szczytu klimatycznego Organizacji Narodów Zjednoczonych COP30, Bill Gates zamieścił na swoim blogu wpis, który wywołał niemałe kontrowersje. W tekście zatytułowanym „Trzy trudne prawdy o klimacie” miliarder i jeden z najbardziej znanych orędowników redukcji emisji dwutlenku węgla argumentował, że kryzys klimatyczny jest co prawda bardzo poważny, ale nie doprowadzi do zmierzchu cywilizacji. Jego zdaniem ludzkość wypracowała instrumenty polityczne i technologiczne, które pozwolą nam uniknąć katastrofy. Choć Gates wielokrotnie zaznaczył, że nie chodzi mu o bagatelizowanie problemu, to Donald Trump triumfalnie ogłosił na platformie Truth Social zwycięstwo z „bredniami” głoszonymi przez zwolenników „klimatycznego oszustwa”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.