Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pustynna wojna na Atacamie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mógłby być jedenasty. W 2008 roku Dakar się nie odbył, ale ja miałem motor w parku maszyn.

W tym roku tak naprawdę 10 dni, ale równie dobrze mogę powiedzieć, że prawie 30 lat. Uprawiam sport motorowy od 1981 roku.

Co roku tak mówią. Ale ogólnie to nie jest łatwy rajd. Śpimy w namiotach, budzimy się o trzeciej w nocy, a potem trzeba przejechać 700 km i tak przez 16 dni. Najgorszym wrogiem jest zmęczenie i brak snu. Nawet nie wiem, jak będzie wyglądać trasa, i zupełnie mnie to nie interesuje. Nie analizuję trasy dalej, niż sięga następny etap. Równie dobrze dalej mogę tam nie dojechać. Chociaż dotychczas zawsze docierałem do mety. Podchodzę do tego bez napinania, tłumaczę sobie, że już 17 stycznia nie będę musiał wsiadać na motor. Wszyscy mówią, że na Dakar wyrusza się jak na wojnę - ale co to za wojna, skoro wiadomo, kiedy się skończy.

Wysokość to problem, kiedy motor nie chce ciągnąć w rozrzedzonym powietrzu. Po wydmach jedzie się przyjemnie, chyba że podjazd nie wyjdzie. Wtedy muszę ściągać motocykl, który waży 200 kg, a tętno też skacze do 200. Największą trudność sprawiały luźne kamienie w piasku. A w ogóle to nie lubię tego rajdu - wolę te afrykańskie.

Bardzo. Tu się za daleko leci. Ostatnia chwila, żeby włożyć motocykl na prom, to połowa listopada. Transport do Afryki trwa 7 dni. Moim zdaniem to powód, że zgłosiło się 100 załóg mniej. Dla mnie w Argentynie za dużo jest cywilizacji europejskiej - hotele, całe otoczenie. Wiele tras też można przejechać średniej klasy samochodem terenowym, trudności zaczynają się na pustyni. Tam znów wielu nie daje rady, a nie chcą ponosić kosztów, żeby zaraz polec. Więc wcale nie startują.

Malowniczo to tu jest. Proszę sobie wyobrazić, że wjeżdża pani na czubek wydmy, a w dole widzi pani mgłę i wystające z niej szczyty gór.

W samochodzie jest raźniej, pod warunkiem że się nie walczy. A Peterhansel raczej nie walczy, bo jest najlepszy. Gdybym mógł przesiąść się do samochodu, ale nie po to, żeby wieźć tyłek, tylko walczyć o dobre miejsca, wziąłbym to pod uwagę. Akurat Peterhansel trafił świetnie, od razu do fabrycznego teamu Mitsubishi, trochę się poduczył i znów zaczął wygrywać.

Regulamin jest taki, że zawsze samochody startują po motocyklach, teraz chyba nawet 2 godziny. Ale początkowo rajd będzie biegł trasą rajdu WRC. Organizatorzy wzięli pod uwagę, że samochód jadący 150 km/h może dogonić jakiegoś motocyklistę marudę. W tumanach kurzu to może być bardzo niebezpieczne, zwłaszcza kiedy trafi się na oszołoma - zjedzie albo nie zjedzie.

Różnicę odczują ci na najmocniejszych maszynach. Specjalna zwężka zmniejszy moc silników o jedną siódmą. Ale dla takich zawodników, jak Marc Coma czy Cyril Depress, to nie ma znaczenia. Oni są najlepsi na świecie. Mają najlepszy sprzęt, ale wygrywają umiejętnościami.

Krzysiek Hołowczyc już mówi, że wygra - powiem szczerze, mierzy wysoko. Uważam, że wybitnym osiągnięciem będzie powtórzenie piątego miejsca. Ma mocny samochód - nissana navarrę przygotowanego przez solidny team. Wśród motocyklistów jest duża konkurencja, ale zwycięstwo od pięciu lat jest zarezerwowane do Depressa lub Comy, jeśli tylko nie trafią im się problemy na trasie. Jakuba Przygońskiego stać na każdy wynik, ale miejsce w pierwszej dziesiątce będzie sukcesem. Cel Marka Dąbrowskiego to dojechanie do mety. Ja ostatnio byłem dwudziesty i nie byłem zadowolony. Dobrze wiedziałem, że przede mną było kilku gorszych, ale ja dostałem karę. Chciałbym ten wynik poprawić, parę razy byłem w pierwszej dziesiątce. Najbardziej chciałbym wygrać, ale to wiadomo i bez gadania. Tylko że Dakar to jest maraton, nikogo się nie da oszukać. Nie ma co szarżować, trzeba jechać swoim tempem.

@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.000.0012.001.jpg@RY2@

Ostatni taki rajd w Ameryce Południowej

ur. 1967 r., motocyklista rajdowy, dziewięciokrotny uczestnik Rajdu Dakar. Drugie miejsce na jednym z OS-ów to najlepszy wynik w historii polskich startów

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.