Złoty laur dla zdobywcy Korony Himalajów
A jednak Kukuczka! W trakcie odbywającego się w ubiegłym tygodniu w Łodzi 11. Explorers Festivalu ogłoszono wyniki konkursu Polskie Złote Wyprawy XX wieku.
W poprzednich numerach (9-11, 16-18, 23-25 października) przedstawiliśmy dziesięć ekspedycji nominowanych do finału tego niecodziennego plebiscytu. Ostatecznie internauci bezapelacyjnie zdecydowali, że najważniejszym wydarzeniem w historii polskiej eksploracji było zdobycie przez Jerzego Kukuczkę Korony Himalajów, czyli wszystkich 14 ośmiotysięczników. W finałowej trójce znalazły się również samotny rejs Leonida Teligi dookoła ziemi oraz rowerowa podróż Kazimierza Nowaka przez Czarny Ląd.
Być może właśnie duch inspiracji jest najważniejszą częścią spuścizny Jerzego Kukuczki. Jego zwycięstwo w konkursie na złotą wyprawę pokazuje, że dla kolejnych pokoleń wspinaczy jest on przykładem człowieka, który realizując swoje marzenia, przekracza granice ludzkich możliwości.
W latach 1979 - 1987 zdobył wszystkie himalajskie kolosy. Trzy z nich pokonał zimą, wspinając się w skrajnie trudnych warunkach pogodowych, a na dwóch kolejnych wytyczył całkowicie nowe drogi. Był drugim po Reinholdzie Messnerze człowiekiem, który dokonał tego niezwykłego wyczynu. Jednak Tyrolczykowi pokonanie najwyższych gór świata zabrało aż szesnaście lat. Osiągnięcie Polaka podsumował on jednym, krótki zdaniem: "Nie jesteś drugi, jesteś wielki". Teraz, po latach, Kukuczka uznawany jest za jednego z najwybitniejszych, o ile nie najwybitniejszego wspinacza w całej historii himalaizmu.
W przypadku tych dwóch ludzi marzenia i wielka pasja poznania okazały się ważniejsze od pieniędzy, sponsorów i rozgłosu medialnego. Leonid Teliga najpierw samemu zbudował jacht, a potem opłynął nim kulę ziemską, tym samym otwierając nowy rozdział w historii polskiego żeglarstwa.
Kazimierz Nowak był skromnym urzędnikiem pocztowym. Pewnego dnia zabrał rower oraz kilka zapasowych opon i wyruszył do serca Afryki. Po pięciu latach podróży pokonał cały Czarny Ląd z północy na południe i z powrotem. Obydwaj nie mieli niemalże nic, a zostali jednymi z największych polskich podróżników.
I chyba właśnie to docenili głosujący internauci. Może jednak we współczesnym świecie, pełnym sztucznie wykreowanych gwiazd i komercji, coraz bardziej poszukujemy prawdziwych bohaterów?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu