Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Schloendorff, Gilliam i inni. Wielkie święto filmowego obrazu w Łodzi

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Plus Camerimage to bodaj najbardziej liczący się w świecie festiwal filmowy odbywający się w Polsce.

Gościli na nim niemal wszyscy wielcy operatorzy światowego kina, którym ten festiwal stworzył szansę na wyjście z cienia wielkich reżyserów i aktorskich gwiazd, gdzie indziej mających wyłączność na stąpanie po czerwonych dywanach. Inna sprawa, że z czasem na Plus Camerimage reżyserzy i aktorzy zaczęli się także pojawiać. Jeśli wielcy światowego kina w ogóle do Polski przyjeżdżają, to właśnie do Łodzi. Festiwalowa nagroda - Złota Żaba - też ma markę w operatorskim światku.

Stawka rywalizująca w tym roku o główny laur jest bardzo mocna. O Złotą Żabę ubiegać się będą autorzy zdjęć do szesnastu tytułów zrealizowanych w 2008 i 2009 roku, z których wiele było wcześniej prezentowanych na najważniejszych festiwalach. Do Łodzi przyjedzie wiele osobistości świata filmu. W tym roku będą to m.in. reżyserzy Volker Schloendorff i Terry Gilliam, scenograf Allan Starski, hollywoodzki producent Richard Zanuck i dokumentalista Terry Sanders. Ale Plus Camerimage to przede wszystkim święto operatorów. Podczas tegorocznej edycji nagrodę za całokształt twórczości odbierze jeden z mistrzów fotografii filmowej Dante Spinotti.

66-letni Włoch zaczynał od zdjęć, potem pracował nad dokumentami, reportażami i reklamami. Jako operator zadebiutował na początku lat 80., a w 1986 zrobił swój pierwszy film w USA. Przełomem w jego karierze była współpraca z Michaelem Mannem przy filmie "Manhunter". Budowanie nastroju, a zarazem nadawanie kadrom plastycznej wyrazistości oszczędnymi środkami, opowiadanie scen wyłącznie kamerą ustawianą pod zaskakującymi kontami, ekspresjonistyczne światłocienie, stały się kwintesencją jego stylu. Spinotti w latach 90. okazał się jednym z najbardziej cenionych autorów zdjęć filmowych w Hollywood. Był etatowym współpracownikiem Manna, z którym zrobił "Ostatniego Mohikanina", najlepiej sfotografowany dramat sensacyjny wszech czasów, czyli "Gorączkę", "Informatora", a ostatnio "Wrogów publicznych". Pracował też z Curtisem Hansonem przy "Tajemnicach Los Angeles", w których popisał się maestrią w naśladowaniu specyfiki kina noir, oraz "Cudownych chłopcach", którym nadał sznyt miejskiej ballady. Za "Informatora" i " Tajemnice Los Angeles" był nominowany do Oscarów. Odnajdywał się zarówno w dużych produkcjach, jak i kameralnych dramatach, w których pokazywał wyniesiony z dokumentalnych doświadczeń kunszt uważnego obserwatora i potrafił nadać znaczenie detalom, jak w "Sprzedawcy marzeń" Giuseppe Tornatore czy "Legendzie o świętym pijaku" Ermanno Olmiego. Aktualnie pracuje nad trzecią częścią "Opowieści z Narnii" - "Podróżą Wędrowca do Świtu".

Nagrodę dla duetu reżysersko-operatorskiego, która stała się już tradycją Plus Camerimag, odbiorą w tym roku jeden z największych twórców w historii hiszpańskiego Carlos Saura i arcymistrz filmowego obrazu Vittorio Storaro. Ich artystyczna współpraca trwa od 14 lat, od dokumentalnego "Flamenco". Zanim jeszcze do niej doszło, Saura wielokrotnie dawał wyraz swemu nadzwyczajnemu wyczuleniu na wizualność kina. Słynął Saura z eliptycznego stylu, z dbałości o kompozycję kadrów, z zaklinania w obraz metaforycznych znaczeń. W "Nakarmić kruki", "Annie i wilkach", "Ogrodzie rozkoszy" stylizował obrazy na malarstwo Boscha czy Goi. Plastyczna kompozycja stanowiła główny atut w widowiskach baletowych Saury: "Krwawych godach", "Carmen", "Czarodziejskiej miłości". Z kolei Storaro po studiach fotograficznych skłonił się ku kinematografii. Talent rozwinął pod opieką Bernardo Bertolucciego, któremu sfilmował "Strategię pająka" i "Konformistę". Storaro zdjęcia od początku traktował jako integralną część filmowego widowiska, a zarazem jako metodę opowiadania, gry na emocjach. Jego zdjęcia są w każdym filmie zespolone ze specyfiką dzieła. U Bertolucciego mistrzowsko operował jazdami kamery i barwnymi plamami, oddawał klimat epoki faszyzmu nie tylko wiernymi historycznie obrazami, ale podskórną symboliką wkomponowaną w kadr. W "Ostatnim tangu w Paryżu" rozpaczliwy erotyzm wydobywał nie tylko z dosłowności, ale i nastrojowej gry sugestiami. W "Czasie Apokalipsy" Francisa Forda Coppoli (za który dostał Oscara) zbudował atmosferę grozy wyłącznie z niedopowiedzeń.

Z Saurą zrozumieli się od razu. Obaj pojmowali sztukę operatorską jako podstawę kina. "Flamenco" było pozbawioną fabuły demonstracją wspaniałości hiszpańskiego tańca, mariażem choreografii i jej obrazowego odwzorowania. Potem było "Tango", gdzie udało się osiągnąć to samo w formule fabularnej, w "Taxi" Storaro wrócił do antyfaszystowskiej symboliki, w "Goi" wystylizował obraz na malarstwo jak bodaj nikt przed nim, zdominował film konwencją operatorską. Najnowszy projekt Saury i Storaro "Io, Don Giovanni" to opowieść o włoskim pisarzu Lorenzo da Ponte współpracującym z Mozartem nad jego najsłynniejszą operą. Konkursowy pokaz filmu na Plus Camerimage będzie jednym z pierwszych na świecie.

@RY1@i02/2009/231/i02.2009.231.000.017a.001.jpg@RY2@

Kadr z filmu "Io, Don Giovanni", nowego dzieła Carlosa Saury i Vittoria Storaro

Camerimage

@RY1@i02/2009/231/i02.2009.231.000.017a.002.jpg@RY2@

17. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage 2009, 28 listopada - 5 grudnia

Wojciech Kałużyński

wojciech.kaluzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.