Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

W świecie muzyki poważnej działam jak twórca alternatywnego rocka

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Muzyka do filmu "Jestem" Doroty Kędzierzawskiej, a teraz wspólny album z Motion Trio. Co tak pociąga Michaela Nymana w polskiej kulturze?

ROZMOWA

Szczerze mówiąc, to ciąg niepowiązanych ze sobą wypadków. Pomysł wspólnych koncertów i nagrań mojego zespołu z Motion Trio wyszedł od Instytutu Adama Mickiewicza w związku z Rokiem Polskim w Wielkiej Brytanii. Byłem zaskoczony poziomem wirtuozerii polskiego tria akordeonowego i faktem, że tak wiele nas łączy stylistycznie. Z kolei współpraca z Dorotą Kędzierzawską to była moja inicjatywa, ale kulturowe fascynacje nie miały tu większego znaczenia. Z drugiej strony muszę przyznać, że mam jakąś szczególną słabość do Polski. Zwłaszcza że jako koncertujący muzyk odwiedzam przecież rokrocznie kilkadziesiąt bardzo różnych zakątków świata. Od dawna cenię wasze kino: Wajdę, Kieślowskiego. Pracując z Motion Trio nad muzyczno-filmowym kolażem "Początek", odkryłem też dla siebie Munka, Skolimowskiego oraz Żuławskiego. Może to jednak kwestia kulturowych korzeni - w końcu cała moja rodzina od strony ojca to z pochodzenia polscy Żydzi.

Oczywiście, że nie. Nie jestem typem kompozytora muzyki abstrakcyjnej i nieustannie poszukuję zewnętrznych inspiracji. Film zajmuje tu szczególne miejsce, bowiem był on moją pierwszą miłością. Choć otrzymałem gruntowne akademickie wykształcenie, nie planowałem zostać kompozytorem. Cale lata zarabiałem na życie jako krytyk muzyczny, reżyserując jednocześnie eksperymentalne obrazy. O "przebranżowienie" zadecydowała po części moja fascynacja rozkwitającym w latach 70. minimalizmem, a po części propozycje, jakie zacząłem dostawać z teatru, a potem filmu.

Zwyczajna gra słów. Nazwisko Johna Cage’a - bodaj najbardziej wpływowego i wywrotowego artysty XX stulecia - oznacza tyle co "klatka". W takiej klatce większość życia spędził genialnie utalentowany lingwistycznie ptak Sparkie Williams, któremu wraz z Carstenem Nicolaiem oddaliśmy hołd w naszej operze-happeningu. Wolności, prawdziwej swobody i otwartości, egalitaryzmu, poczucia humoru i nieskrępowanych akademickimi dogmatami poszukiwań nauczył muzykę współczesną właśnie John Cage. Należę do ogromnej rzeszy artystów, którzy czują się jego spadkobiercami i dłużnikami. Inna sprawa, że pół wieku po tej rewolucji wciąż nie jesteśmy tolerowani przez "oficjalną" awangardę. Kilkadziesiąt lat czekałem, aby wpuszczono moją muzykę na sale koncertowe i wciąż wielu dawnych przyjaciół nie przyznaje się do mnie. Ale dzięki temu stałem się samowystarczalny. Nie funkcjonuję jak poważny kompozytor, lecz jak twórca alternatywnego rocka. I szczerze mówiąc, to o wiele bardziej komfortowa postawa.

Bardzo mnie to cieszy. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych staraliśmy się odciąć nie tylko od awangardowego hermetyzmu, lecz także od narcyzmu i przegadania dominującej tradycji romantycznej. Muzyka barokowa i klasyczna w mniejszym stopniu skoncentrowana jest na ego, w większym - na kosmosie. Nie boi się przy tym, że wyrafinowana rozrywkowość pozbawi ją głębi. Wydaje mi się, że to cechy bardzo bliskie wrażliwości współczesnych słuchaczy.

@RY1@i02/2009/202/i02.2009.202.000.017a.101.jpg@RY2@

Michael Nyman wystąpi razem z polskim Motion Trio

Materiały prasowe

* (rocznik 1944), angielski kompozytor muzyki współczesnej i filmowej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.