A może by tak za Niemen?
Osoby, którym proponowałem wyprawę rowerową na Białoruś, uśmiechały się ironicznie. Byłem bliski rezygnacji. Jednak gdy wyjazd zaproponowałem doświadczonemu koledze, ten bez wahania powiedział: "Jedziemy!"
Granicę przekroczyliśmy w Kuźnicy Białostockiej. Odkąd wprowadzono wizy dla Białorusinów, ruch jest tu niewielki. Polacy po sprawdzeniu dokumentów puszczają nas bez problemów. Zatrzymuje nas uśmiechnięty, lecz stanowczy żołnierz białoruski. Mówi, że możemy przekroczyć granicę tylko wtedy, gdy umieścimy rowery w którymś z oczekujących busów. Tak też robimy. Po kilkunastu minutach jesteśmy na Białorusi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.