Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Młodzi filmowcy recenzują Polskę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Debiutanci: Borys Lankosz i Kinga Dębska, powracający do kina Mariusz Grzegorzek i debiutujący w aktorskiej fabule Piotr Dumała pokazali, że polskie filmy mogą być ciekawie zrobione. Nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, chcemy je oglądać i podjąć dialog.

Najmocniejszych akcentem pierwszych dwóch dni festiwalu był pokaz "Rewersu" Borysa Lankosza. Reżyser, biorąc za podstawę scenariusza powieść Andrzeja Barta, stworzył film, jakiego dawno w Polsce nie było. Lekki, ale nie błahy, łączący politykę z prywatnością, ale nie historyczno-rozliczeniowy, wysmakowany formalnie i genialnie opowiedziany. Bohaterką "Rewersu" jest mimozowata Sabina (Agata Buzek), pracownica działu poezji w wydawnictwie. Jest rok 1952 - wywodząca się z przedwojennej inteligencji rodzina młodej kobiety albo próbuje ignorować rzeczywistość, pijąc na umór i pracując na usług ach partii, albo zachowując pozorną zgodę na nowe czasy, star a się robić swoje - jak ma tka (Krystyna Janda) i babka (Anna Polony). Życie kobiet kręci się wokół wysiłków wydania za mąż nieporadnej Sabiny. Do czasu kiedy pojawia się Bronisław (Marcin Dorociński). Związek tych dwojga zmienia film z komedii obyczajowej w kryminalną. W "Rewersie" wszystko jest na najwyższym poziomie - obsada, kostiumy (Magdalena Biedrzycka), muzyka (Włodek Pawlik). Każdy kadr jest fantastycznie zakomponowany i sfilmowany w czerni i bieli przez Marcina Koszałkę.

Głośno będzie też o filmie powracającego po 10-letniej przerwie do kina Mariusza Grzegorzka. Bohaterką jego filmu "Jestem twój" jest Marta (Małgorzata Buczkowska), 30-letnia dobrze sytuowana dentystka, która nie potrafi ułożyć sobie relacji z mężem. Przypadkowy seks z nieznajomym byłym kryminalistą Arturem i niechciana ciąża komplikują Marcie życie. Do tego do jej domu wprowadza się siostra Alicja, a kochanek pragnie odebrać jej dziecko. Wszystko u Grzegorzka jest grane na wysokim C, bohaterowie krzyczą, biegają. Ich nerwowość, brak kontroli nad emocjami podkreśla reżyser zabiegami technicznymi, nerwowym ruchem kamery. Grzegorzek to twórca manieryczny, męczący. Trzeba się przyzwyczaić do jego sposobu opowiadania. Mnie nie przekonuje, ale nie jestem w stanie przejść obojętnie obok tego, co chce powiedzieć.

Podobny problem mam z "Lasem" Dumały. Wybitny animator nakręcił film aktorski, by podzielić się doświadczeniem opieki nad umierającym ojcem. Choć film jest prawdziwy, a męka, którą przechodzą oba j mężczyźni, została wy estetyzowana, to coś w nim zgrzyta, a pokłócenie porządków naturalistycznego i symbolicznego jeszcze bardziej rozbiło film. O relacjach ojciec - syn, ale tym razem przez pryzma t przyziemnego nałogu opowiada w "Helu" Kinga Dębska. Główną rolę lekarza psychiatry, który nie radzi sobie z własnym życiem, w jej fabularnym debiucie za grał znakomicie Paweł Królikowski. Dębskiej udało się uchwycić sceny szpitalne. Choć jej film jest złamany w finale i tak stanowi ciekawą propozycję kina psychologicznego. Twórcy młodszego pokolenia pokazali, że ma ją swój wyraźny charakter pisma, wiedzą, o co im chodzi, i nie boją się eksperymentować.

Autor wybitnych animacji nakręcił pierwszy film aktorski. "Las" jest próbą uporania się z chorobą i śmiercią ojca. Dumała opowiada o niej w porządku realistycznym, naturalistycznym i onirycznym

Magdalena Michalska

Gdynia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.