Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Opowieść o grozie wojny wygrała festiwal w Wenecji

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Znaną z kina artystycznego wenecką imprezę, zdominowała polityka. Jednak triumfowali artyści, którzy nie stworzyli manifestów jak Michael Moore w głośnym "Capitalism: A Love Story", nie zaufali wielkim słowom i hasłom na transparentach. Sportretowali bohaterów miotanych przez historię. Pokazali, jak wielka polityka wkracza w życie zwykłych ludzi, a narzucana przez władzę moralność odbiera marzenia. Najważniejsze okazały się filmy twórców mniej znanych. A jury obradujące pod przewodnictwem Anga Lee potrafiło je dostrzec.

Wyrwani z życia

Zwycięski "Lebanon" jest rozliczeniem Samuela Maoza z przeszłością, gdy jako dwudziestolatek trafił na pierwszą wojnę izraelsko-libańską. Próbą oswojenia własnej traumy. - Pamiętam swój powrót do domu - mówił reżyser. - Matka cieszyła się, że nic mi się nie stało. Ale ja byłem wrakiem.

W "Lebanon" nie ma rozmów o polityce. Akcja rozgrywa się we wnętrzu czołgu, w 1982 r., w pierwszych dnia wojny. Czterej młodzi żołnierze, wyrwani z normalnego życia i powołani do armii, po raz pierwszy wyruszają na prawdziwą misję. Przez wizjer lufy patrzą na ludzi podobnych do nich - przerażonych i tak samo pragnących przeżyć.

Duszna etyka

Reżyserzy nagrodzonych filmów przypominają, że etyka i religia bardzo łatwo przeradzają się w niebezpieczną ideologię. Z nagrodą za reżyserię wyjechał z Wenecji zakazany w Iranie "Zanan Bedone Mardan" Shirin Neshat. Amerykańska artystka irańskiego pochodzenia z perspektywy czterech kobiet opowiada o irańskim zamachu stanu z 1953 r., który ćwierć wieku później zaowocował rewolucją islamską. Neshat portretuje bohaterki, które pozostają na uboczu wielkich wydarzeń. Ich aspiracje i marzenia rozbijają się o prawa muzułmańskiego kraju. W dusznym świecie kobiety, które sprzeciwiają się systemowi, skazane są na banicję. Chronią się w ogrodzie, który staje się dla nich metaforą wolności. Neshat tworzy na ekranie przestrzeń bezpieczną, której kolory kontrastują z rzeczywistością Teheranu. Bohaterki uczą się jej niepewnie. Wolność nie przychodzi od razu, wymaga przezwyciężenia lęku.

Dyktatura ekonomii

Współczesny człowiek poddany jest też dyktatowi pieniądza. Nagrodą specjalną jury wyróżniło "Soul Kitchen" Fatiha Akina, komedię o mieszkającym w Hamburgu młodym Greku próbującym uratować swoją knajpę, na którą czyha nieuczciwy agent nieruchomości. W filmie Akina odbijają się dylematy współczesności. Bohaterowie, imigranci z Grecji, z trudem próbują odnaleźć się w nowym kraju. Akin kontrastuje ich zmagania z życiem zamożnych Niemców i przedstawicieli nowej klasy średniej. W "Soul Kitchen" to przybysze z innych krajów niosą nadzieję, świeżość, wiarę w lepszy świat.

Wojna, bieda, fale emigracji. W najciekawszych filmach problemy świata reżyserzy pokazali z punktu widzenia zwyczajnych ludzi. W ten sposób nagrodzeni twórcy przypomnieli, że kamera pozwala pochylić się nad człowiekiem, pokazać, jak zmaga się z rzeczywistością. Na ekranie jego skromny głos brzmi silniej niż wielkie hasła rzucane przez Michaela Moore’a.

Poruszająca opowieść o niepełnosprawnej kobiecie, cudownie ozdrowionej po wizycie w Lourdes. Faworyt wielu dziennikarzy do nagrody Złotego Lwa.

Adaptacja głośnej powieści Cormaca McCarthy’ego ("To nie jest kraj dla starych ludzi"). Zdaniem recenzentów zza oceanu, faworyt do przyszłorocznych Oscarów.

Kolejne propagandowe dzieło twórcy "Fahrenheit 9/11". Irytujące i jednostronne, ale warto obejrzeć, choćby po to, by mieć się o co spierać.

@RY1@i02/2009/179/i02.2009.179.000.018a.101.jpg@RY2@

REUTERS

Ekipa "Lebanon" w Wenecji. Drugi od lewej Samuel Maoz

Krzysztof Kwiatkowski

korespondencja z Wenecji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.