Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wyrzeźbić najgorsze lęki człowieka

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Szwajcarski surrealista H.R. Giger zaprasza w odwiedziny do swojego świata

Nawet ci, którzy nigdy nie słyszeli nazwiska Giger, dobrze znają jego prace. Opublikowana przez artystę w 1977 roku książka "Necronomicon" (hołd dla Lovecrafta), zawierająca rysunki i szkice przedstawiające splątane ciała dziwnych biomechanicznych stworów, stała się inspiracją dla reżysera Ridleya Scotta, kiedy pracował nad filmem "Obcy". Zachwycony jego oryginalnymi pomysłami filmowiec zlecił Gigerowi stworzenie postaci przerażającego kosmity, a ten wywiązał się zeń znakomicie. Zaproponowana przez artystę wizja obcego z wydłużoną czaszką, wysuwającą się z paszczy drugą szczęką i biegnącym po grzebiecie wystającym kręgosłupem przeradzającym się w uzbrojony ogon, ma w sobie nie tylko nieodzowną w tym przypadku zdolność wywoływania lęku, ale też niepokojące piękno i elegancję. Nic dziwnego, że Gigera nagrodzono Oscarem, zaś wizerunek obcego stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych ikon współczesnej popkultury.

H. R. Giger urodził się w 1940 roku w szwajcarskim Chur. Następnie studiował architekturę i projektowanie przemysłowe w Zurichu. Zamiast jednak zostać szacownym twórcą użytecznych przedmiotów i obiektów, zajął się rozwijaniem własnej sztuki. Pierwsza wystawa jego rysunków i obrazów olejnych odbyła się w 1966 r., przynosząc młodemu artyście światową sławę. Surrealistyczne, mroczne, biomechaniczne wizje łączące fantastyczną wyobraźnię z dyscypliną obeznanego z techniką projektanta mają w sobie siłę przyciągania wzroku i wytrącania z równowagi. Do dziś ukazało się kilkadziesiąt publikacji poświęconych jego sztuce, zaś wystawy jego prac oglądać można w najbardziej prominentnych galeriach i muzeach od Nowego Jorku po Tokio. W jego rysunkach, malarstwie i rzeźbach widać fascynację zarówno sztuką średniowieczna, jak i surrealizmem w wykonaniu Salvadora Dalego czy Ernsta Fuchsa.

Praca nad "Obcym" przyniosła Gigerowi jeszcze większą sławę i uznanie, choć nie była jego pierwszą artystyczną kontrybucją dla świata filmu. Przede wszystkim malarz od 1968 roku realizował własne ruchome obrazy, a przed Scottem do Gigera zgłosił się chilijski wizjoner, filmowiec, pisarz i autor komiksów Alejandro Jodorowsky, który planował zekranizowanie "Diuny" Franka Herberta. Współpraca dwóch tak wybitnych indywidualności zaowocowała niezwykłymi projektami - niestety nigdy niewykorzystanymi, bo film Jodorowskyego nie powstał. Kilka lat później ekranizacją zajął się David Lynch, ale skorzystał tylko z niektórych zaproponowanych przez Gigera rozwiązań.

Giger poszerzył z czasem pole swojej działalności artystycznej także o design. Jego pierwszym dziełem był w całości zaprojektowany przez artystę Giger Bar w Tokio. Jednak artysta nie był zadowolony z wykonania dlatego w cztery lata później w 1992 roku otworzył kolejny bar w rodzinnym Chur.

Film dokumentalny autorstwa czeskiego reżysera Davida Jahna daje możliwość zajrzenia do prywatnego świata tego oryginalnego twórcy. Poprzez serie wywiadów z nim samym oraz osobistościami takimi jak Ernst Fuchs czy wierna fanka artysty Debbie Harry poznajemy bliżej zarówno sztukę Gigera, jak i jego życie osobiste. Zaletą filmu jest też chęć odpowiedzenia na pytanie o istotę artystycznej działalności szwajcarskiego wizjonera, nie zaś stworzenie nudnej i poprawnej filmowej biografii. Film - choć pod dwoma różnymi tytułami - pokażą w tym tygodniu dwie stacje: TVP Kultura i Canal+.

@RY1@i02/2010/240/i02.2010.240.196.006a.001.jpg@RY2@

FOT. CORBIS/FOTO CHANELS; PLANETE

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.