Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Histeryczny chichot

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Filipek i rodzina" naśladuje serię o Mikołajku, ale robi to inteligentnie i nienachalnie

Kiedy byłem dzieckiem, książki René Goscinnego i Jeana-Jacquesa Sempé z serii o Mikołajku nieszczególnie mnie śmieszyły. Uważałem je chyba za realistyczne powiastki przygodowe, których bohaterowie są trochę nierozgarnięci i mają dziwne imiona, ale nie rozumiałem, dlaczego dorośli przy tej lekturze histerycznie chichoczą. Potem trochę urosłem i sam zacząłem histerycznie chichotać. W tym rzecz. "Mikołajka" można bez trudu czytać na dwóch poziomach: na jednym to z życia wzięte historie o dziecięcych i rodzinnych przygodach, na drugim - zjadliwie złośliwa satyra społeczna.

Francuskie arcydzieło zaowocowało, co zrozumiałe, masą utworów epigońskich, które próbowały zdyskontować jego sukces. Rzadko jednak umiały jednocześnie zadowolić dziecięcą i dorosłą publiczność, a często nie satysfakcjonowały żadnej ze stron.

A tu proszę - skromna książeczka Małgorzaty Strękowskiej-Zaremby o Filipku Zakrońcu, jego pomylonej rodzinie i stadzie krewnych oraz kumpli z chronionego osiedla i okolic to kawałek przyzwoitej literatury. Inspiracja tekstami Goscinnego i Sempé jest tu oczywista, ale nie drażni, zwłaszcza że autorka udanie osadza znany schemat we współczesnym polskim kontekście, wykazując spory talent komiczny.

Mamy więc galerię typów dziecięcych (jest osiedlowy raper, a także między innymi intelektualista, Wietnamczyk i syn bezrobotnego zza płotu), jak również zestaw komicznych karykatur ludzi w sile wieku (rzucający palenie ojciec w ciągłych delegacjach, galeria ekstrawaganckich dziadków, babć, cioć i wujów, skretyniali sąsiedzi etc.) - a wszystko to układa się nie tylko w zgrabne historyjki o przygodach małego chłopca, ale też w inteligentną opowieść o przemianach polskiej obyczajowości. Naprawdę fajna rzecz.

@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.038b.002.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.196.038b.001.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.