Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Striptiz zabiła nowoczesność

29 czerwca 2018

Holenderka Arianne Olthaar próbuje ocalić design peerelowskich knajp

 "Black Cat" to nazwa popularnej w latach 80. dyskoteki w warszawskim hotelu Victoria. Do tego nieistniejącego już miejsca nawiązuje w swojej ekspozycji holenderska artystka Arianne Olthaar.

Od lat dokumentuje wymarłe wnętrza. Interesują ją dawne przestrzenie publiczne zaprojektowane dla konkretnej grupy odbiorców. W Warszawie prezentuje film i makietę dyskoteki luksusowego bratysławskiego hotelu Kijów z lat 70. Lokal mieścił się w piwnicy, gdzie czas na chwilę się zatrzymywał, bo nie było okien i nikt nie wiedział, jaka jest pora.

Artystka filmuje każdy detal wystroju: lustra na ścianie, fotele obite skajem czy parkiet dla striptizerki. W środku pusto, bo klub zabiła nowoczesność i potrzeba modernizacji. Jednak - żeby oddać atmosferę czasów jego prosperity - autorka podkłada pod obraz odgłosy bawiących się ludzi. Niewielką makietę ożywia - zazwyczaj podczas wernisażu - wdmuchując do wnętrza sali dym papierosowy.

Niełatwo jej było znaleźć takie miejsce.

- Szukałam na Słowacji, w Serbii, na Ukrainie i w Rumunii. W Polsce spodobał mi się hotel w Katowicach, ale spóźniłam się, bo akurat go remontowano. Nie udało się też z Forum w Krakowie i tytułową Victorią w Warszawie - mówi nam Arianne Olthaar.

Podczas poszukiwań spotykały ją różne przygody. Raz usłyszała, że gdyby chciała zobaczyć, jak te lokale wyglądały, to powinna obejrzeć "Czterdziestolatka". Bardziej owocna okazała się jej poprzednia wizyta w naszym kraju. Kilka lat temu realizowała projekt "Dining Cars". Podróżowała po Europie, filmując wnętrza wagonów restauracyjnych z lat 60. i 70. Jeden znalazła w Polsce i najpierw go tylko sfotografowała. Potem usiłowała odnaleźć, by nakręcić film. W nocnym pociągu z Polski do Holandii zaczepiła starszego kelnera. Pokazała mu zdjęcie, a on - mieszanką polskiego i niemieckiego - obiecał, że da jej znać, kiedy skład z tym wagonem ruszy w trasę. Po czterech tygodniach, w grudniu 2008 roku, o piątej rano wsiadła do pociągu relacji Poznań - Białystok i sfilmowała upatrzone bistro na szynach.

Niestety do Warszawy Arianne Olthaar nie przywiozła projektu "Dining Cars". Szkoda też, że nie możemy zobaczyć jej pracy "Enclosures". To seria filmów i makiet starych - przypominających ciasne łazienki - klatek dla małp w niemieckich, belgijskich i holenderskich ogrodach zoologicznych. Wiele z nich zostało zniszczonych albo wkrótce tak się stanie. Podobnie jak z innymi miejscami, które Arianne Olthaar dokumentuje. Dzięki temu jej realizacje - oprócz walorów artystycznych - nabierają wartości archiwalnej, bo stają się ostatnim sygnałem życia wymierających wnętrz.

@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.196.042a.001.jpg@RY2@

Koniec lat 70., bar w warszawskiej Victorii, hotelu, którego design zainspirował Arianne Olthaar

@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.196.042a.002.jpg@RY2@

Fragment instalacji Arianne Olthaar w galerii Atelier

Grażyna Kuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.