Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Reklam nie przełączamy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Już kilkadziesiąt lat temu reklama przestała być tylko prezentacją produktu, a stała się krótkim dziełem filmowym. Coraz częściej przekonują się o tym polscy twórcy

George Clooney trafia do nieba, gdzie spotyka Johna Malkovicha. John siedzi na ławce w towarzystwie pięknych blondynek. Jak tu jest? - pyta George. Miliony blond anielic? Wszyscy ubierają się na biało? Są toalety? Przede wszystkim nie ma producentów, ani menedżerów. Jest tylko to, co sprawia największą przyjemność, czyli kobiety i kawa. To przykład prostej, znakomicie zagranej i zrealizowanej reklamy kawy. Jeden z tych spotów, które spełniają swoją rolę komercyjną, a jednocześnie są po prostu dobrymi krótkimi filmami. Zobaczyć go mogą wszyscy użytkownicy kablówek, bo spot jest puszczany m.in. w telewizji CNN. To jedna z tych stacji, obok Eurosport i MTV, na której można zobaczyć krótkometrażowe komercyjne arcydzieła.

W reklamę jako medium od dawna wierzą najwybitniejsi reżyserzy i aktorzy. Realizowali je przecież Ridley Scott - pełna aluzji do powieści Georgea Orwella "Rok 1984" reklama Applea Macintosha z 1984 roku, Martin Scorsese (reklama męskich perfum z francuskim aktorem Gaspardem Ullielem i muzyką Rolling Stones) czy twórca "Kobiety i mężczyzny" (Oscar i Złota Palma) oraz "Piano Bar" Claude Lelouch - woda mineralna Contrex.

W polskiej telewizji rzadko oglądamy arcydzieła reklamy z zagranicy, ale za to mamy już znakomite spoty z gwiazdami z naszego podwórka. O zaletach różnych produktów opowiadali m.in. Janusz Gajos, Bogusław Linda, Marek Kondrat czy Smolik i Doda. Zatrudnienie gwiazdy nie jest jednak jedynym sposobem na to, byśmy nie przełączali na inny kanał, kiedy rozpoczyna się blok reklamowy.

Absurdalne spoty telefonii komórkowej z kabaretem Mumio w roli głównej podbiły telewidzów wymyślonymi przez bohaterów zwrotami. Ich "czaso-wstrzymywacz" został nawet wybrany przez użytkowników portalu Onet.pl na słowo roku 2006. Do słownika młodych ludzi przeszło też "Whats Up?" wypowiadane w zagranicznych reklamach Budweisera. Co ciekawe, w Polsce powiedzonko stało się popularne nie dzięki telewizji (bo w tej reklamy nie puszczano), ale dzięki internetowi.

My możemy się pochwalić jeszcze jedną serią znakomitych wciągających spotów. Chodzi o reklamy Żubra z hasłami "Żubr stawia się czasem" czy "Dobrze posiedzieć przy Żubrze". Swego czasu na prywatkach rządziło też powiedzenie z innej piwnej polskiej reklamy: "Moja babiczka pochazi z Chrzanowa".

Wiele z wymienionych wyżej reklam będzie można obejrzeć podczas 19. polskiej Nocy Reklamożerców. W programie m.in. światowy przegląd reklam prezerwatyw, których w Polsce na pewno nie zobaczymy przez długie lata - na przykład spot ze zbudowanymi z kondomów kopulującymi króliczkami. Będzie można również zobaczyć, jak kręcono tę reklamę.

Pokazane zostaną też najlepsze kampanie społeczne i humanitarne. W tym wstrząsające spoty australijskiej kampanii dotyczącej bezpieczeństwa na drogach. Mężczyzna po spotkaniu ze znajomymi wraca z żoną do domu. Z pozoru zachowuje się normalnie, ale jest po niewielkiej ilości narkotyków. Przez całą drogę żona przekonuje go, by dał jej poprowadzić. Ten w końcu się zgadza. Wysiada z auta, by się przesiąść i... zapewniam, że po tej reklamie przejdą ciarki po plecach.

@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.196.004a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.196.004a.002.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/230/i02.2010.230.196.004a.003.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.