Miedź brzęcząca
Dobrze, ale za dużo. Tak można podsumować prowokacyjne "Lata walk ulicznych" Michała Zygmunta
Do wielkich prozatorskich metafor, powieści pokoleniowych i krytycznych, syntez polskości i innych tego rodzaju przedsięwzięć podchodzę ostrożnie. Szczególnie gdy wychodzą spod piór trzydziestoparolatków, którzy, jak się zdaje, choćby z braku doświadczenia przedkładają autobiografizm i literacką publicystykę nad umiejętność kreowania wciągających fabuł. "Dwadzieścia lat polskich przemian ściśniętych w jedną biografię" - to hasło z okładki "Lat walk ulicznych" było dla mnie ostrzeżeniem. Podobnie jak mówiące nazwisko głównego bohatera i pompatyczne pierwsze zdanie: "Nazywam się Marek Polak i za chwilę umrę".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.