Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Horror, jakiego nie widzieliście

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Gdy w kinach brakuje dobrych halloweenowych propozycji, warto sięgnąć po klasykę. Oto sześć horrorów, które każdy kinoman powinien znać

Każdy szanujący się kinoman oglądał "Draculę" z Belą Lugosim w roli głównej, pierwszą oficjalną ekranizację powieści Brama Stokera. Nie każdy jednak widział hiszpańskojęzyczną wersję tego filmu, nakręconą w tym samym czasie, w tych samych dekoracjach. Lugosiego w roli Księcia Ciemności zastąpił Carlos Villarias, reżyserował - co ciekawe, nieznający hiszpańskiego - nowojorski pionier kina George Melford. Film powstał głównie z myślą o kinomanach z południa Ameryki - w latach 30. tylko w Stanach Zjednoczonych kręcono bowiem więcej horrorów niż w Meksyku.

Tod Browning był - obok twórcy "Frankensteina" Jamesa Whalea - jednym z tych reżyserów, którzy ukształtowali amerykański horror. "Dziwolągi" należą do jego najwspanialszych filmów. Niezwykłe połączenie thrillera i dramatu rozgrywające się w cyrku dziwolągów tuż po premierze zostało oskarżone o obsceniczność i wycofane z większości kin, a sam Browning wkrótce potem zakończył karierę reżyserską. Film doczekał się rehabilitacji dopiero po trzydziestu latach, gdy został pokazany na festiwalu w Cannes.

Sztandarowe dzieło nurtu blaxploitation, czyli kina kręconego w latach 60. i 70. przez Afroamerykanów dla Afroamerykanów. Reżyser William Crain wykorzystał zaledwie niektóre wątki z powieści Stokera, by pokazać historię przemienionego w wampira afrykańskiego księcia, który w latach 70. XX wieku terroryzuje Los Angeles. Wielki finansowy sukces "Blaculi" pociągnął za sobą falę naśladownictw, a twórcy blaxploitation uraczyli widzów m.in. "Blackensteinem", "Doktorem Blackiem i panem Hydeem" oraz przedziwnym koszmarkiem zatytułowanym "Black Gestapo".

Australijczycy potrafią straszyć nie tylko okropnym akcentem. Mają też spore zasługi w rozwoju kina grozy - wystarczy wspomnieć choćby wczesne filmy Petera Weira ("Ostatnia fala"). W latach 70. i 80. zasłynęli zaś serią brutalnych, szalonych filmów rozrywkowych. Wiele z nich nie przetrwało próby czasu, ale nieposkromiona wyobraźnia Australijczyków zaowocowała także filmami wybitnymi, jak "Patrick" Richarda Franklina. Historia mężczyzny, który leżąc w śpiączce, siłą telekinezy mści się na swoich wrogach jest bez wątpienia jednym z najlepszych i najbardziej zaskakujących horrorów, jakie powstały na antypodach.

Francuz Alexandre Aja to piekielnie utalentowany reżyser. Szkoda, że teraz rozmienia się na drobne w Hollywood. Żal za utraconym talentem można ukoić powtórką najlepszego filmu Francuza. "Blady strach" - naładowana adrenaliną, bardzo krwawa i bardzo brutalna historia zemsty i szaleństwa - to jeden z najlepszych europejskich horrorów ostatniej dekady. Spece z Hollywood mogą się schować.

Nastrojowe kino grozy z Finlandii. Historia grupy badaczy, którzy wytyczali granice po zakończeniu wojny rosyjsko-szwedzkiej pod koniec XVI wieku, ale trafili do zapomnianej przez boga i ludzi wsi, która stała się dla nich ostatnim przystankiem na trasie wędrówki. Filozoficzny, niejednoznaczny, fascynujący film - dla wszystkich, którzy w tym gatunku szukają zdecydowanie czegoś więcej niż hektolitrów rozlanej krwi.

@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.026a.001.jpg@RY2@

fot. Lionsgate Pubilcity, Bronson Club Oy, photo12/be&w, IMPERIAL-CINEPIX, UIP, KINO Świat

"Blady strach", czyli slasher po francusku

@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.026a.002.jpg@RY2@

"Sauna" - zimna groza prosto z Finlandii

@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.026a.003.jpg@RY2@

"Dziwolągi" - kontrowersyjne arcydzieło

Jakub Damiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.