Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Kochanka pokoleń

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W 20 lat po śmierci Kalina Jędrusik wciąż pozostaje w dużej mierze zagadką. Nowa biografia aktorki pióra Dariusza Michalskiego zachęca, by raz jeszcze przyjrzeć się życiu ikony polskiego kina

Wybitna aktorka czy przeciętnie uzdolniona ślicznotka? Utalentowana wokalistka czy erotycznie szepcząca dyletantka? Kochająca żona pisarza Stanisława Dygata czy kokietka i karierowiczka? O Jędrusik wypowiedziano niemal wszystkie możliwe przeciwstawne sądy, a jej postać do dziś wywołuje zrodzone w latach 60. kontrowersje. Książka Dariusza Michalskiego, który powoli wyrasta na etatowego biografa gwiazd polskiej rozrywki (ma już na koncie książki o Wojciechu Młynarskim, Alinie Janowskiej, Jerzym Wasowskim i Czesławie Niemenie), jest kopalnią faktów z życia aktorki, lecz brakuje w niej próby bardziej syntetycznego spojrzenia na jej legendę.

Wielkie, mocno umalowane oczy spoglądające spod grzywki, zmysłowo rozchylone usta podkreślone konturówką i ten głos - lekko zachrypnięty, senny, erotyczny. Taki obraz Kaliny śpiewającej liryczne piosenki w Kabarecie Starszych Panów albo kreującej postaci seksownych kociaków wrył się w naszą zbiorową pamięć, czyniąc z niej na zawszę ikonę - polską Marilyn Monroe. Niezliczone anegdoty na jej temat utrwalają obraz osoby ekscentrycznej, kapryśnej i stale pogrążonej w romansach. W latach 60., u szczytu sławy i popularności, bywała publicznie opluwana za niemoralne prowadzenie się przez ludzi, którzy nie odróżniali ekranowego wizerunku od rzeczywistości, ponoć naraziła się też samej Zofii Gomułkowej, co miało być powodem telewizyjnego embarga. A przecież ta wciąż wywołująca kontrowersje aktorka w kinie niemal nie grywała głównych ról, nigdy nie obnażyła nic poza ramionami i dekoltem, a jej osobliwe (bo niewymagające wzajemnej wierności) małżeństwo z Dygatem trwało ponad 20 lat, aż do śmierci pisarza.

Dariusz Michalski przypomina ponadto o solidnym wykształceniu aktorki - nie tylko zawodowym (ukończyła krakowską PWST), lecz także wyniesionym z rodzinnego domu córki Henryka Jędrusika, przedwojennego senatora i wybitnego pedagoga. Pieczołowicie kataloguje wszystkie jej role teatralne, telewizyjne, kinowe i estradowe, poddając je drobiazgowej analizie. Z dokumentalną pasją gromadzi dziesiątki opinii i wspomnień przyjaciół, ludzi mających z Kaliną styczność zawodową, a także bliskiej rodziny, której głosy były nieobecne w poprzedniej biografii artystki - "Muzykalności na życie" Piotra Gacka. Wypowiedzi bliskich stanowią emocjonalną przeciwwagę dla obrazu Kaliny utrwalonego przez oskarżycielską książkę jej pasierbicy Magdaleny Dygat-Dudzińskiej - pisząc "Rozstania", córka Stanisława Dygata przyczyniła się w znacznym stopniu do stworzenia czarnej legendy Jędrusik.

Brakowało takiej solidnej, rzetelnie rozdzielającej fakty od mitów książki. Jeśli można jej coś zarzucić, to brak literackiego temperamentu: ta licząca ponad 600 stron książka jest dosyć nudna, co w kontekście opisywanej postaci - "symbolu seksu połączonego z dowcipem", jak powiedziała o niej kiedyś Agnieszka Osiecka - zakrawa na absurd. Niestety, smakowite anegdoty roztapiają się w masie pieczołowicie zebranych faktów i świadectw, zaś najciekawsze ze zgromadzonych źródeł - operująca soczystym skrótem prywatna korespondencja Kaliny i Stasia - są zbyt rzadko cytowane. Ponadto w niemal dwie dekady po śmierci Kaliny Jędrusik chciałoby się przeczytać jakąś bardziej syntetyczną próbę przedstawienia jej kulturowego fenomenu, poczynioną z innych pozycji niż prosta biografistyka.

@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.036a.001.jpg@RY2@

FOT. TADEUSZ ROLKE/AGENCJA GAZETA

Kalina Jędrusik w obiektywie Tadeusza Rolkego - rok 1965

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.