Od przybytku głowa czasem boli
Dodatki do mieszkania są jak biżuteria i zegarki - więcej powiedzą o właścicielu niż pozostałe elementy składające się na wystrój mieszkania. Podobnie jak z dodatkami do stroju - nie ma tu zastosowania powiedzenie: od przybytku głowa nie boli. Bo gustownie znaczy z umiarem.
Nic tak nie dodaje uroku mieszkaniu jak kilka drobnych gadżetów i dodatków. Mogą to być pamiątki z podróży, ozdobne wazony na kwiaty czy oryginalne podpórki na książki. Coraz więcej portali internetowych wręcz zasypuje nas nowinkami, a Ikea, Almi Decor i inne tego typu sklepy prawdopodobnie większe pieniądze zarabiają na sprzedaży dodatków niż samych mebli.
Tylko jak nie zagracić naszych czterech kątów i wybrać to, co będzie pasowało właśnie do naszego wnętrza i do nas? Nawet najlepiej zaprojektowane mieszkanie potrzebuje kilku dekoracyjnych elementów odzwierciedlających nasze pasje czy zamiłowanie do rzeczy pięknych. Zwolennicy minimalizmu powinni skupić się na wyszukaniu rzeczy pięknych i praktycznych. Oryginalny i designerski gazetownik lub zegar ścienny, kolorowe poduszki na kanapie czy ciekawa lampa stojąca będą świetnym uzupełnieniem każdego wnętrza. Ciekawe propozycje dodatków znajdziemy w internecie. Oferują je między innymi Glamstore, Czerwona Maszyna, Fafarafa i Red Onion. Miłośnicy staroci i antyków z pewnością znajdą coś dla siebie na cotygodniowej giełdzie na Kole.
Jeśli kolekcjonujemy miniaturki samochodów, maski weneckie czy figurki Buddy, warto je wyeksponować i podświetlić. Nieocenioną wartość mają książki, które - prócz edukacyjno-poznawczych zalet - są znakomitym elementem dekoracyjnym i wprowadzają nutę chaosu w symetrycznych podziałach półek. Jeśli więc posiadamy w swojej biblioteczce coś więcej niż książkę telefoniczną, to również powinniśmy to wykorzystać.
Jedną z wciąż najczęściej stosowanych metod ożywienia naszych czterech ścian są rośliny doniczkowe i kwiaty. Tu najważniejsza jest jedna, złota zasada: nie ma takiego typu wystroju wnętrza, do którego pasują paprocie. Poza tym wybór kwiatów jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. Należy pamiętać o zachowaniu proporcji między powierzchnią pomieszczenia a wielkością rośliny. Warto zainwestować także w odpowiednie donice i wazony, tak aby pasowały do wystroju naszego mieszkania.
Wnętrze w monochromatycznych odcieniach warto urozmaicić dodatkami w jednym intensywnym kolorze. Możemy dopasować do siebie kolorystycznie zasłony, poduszki na kanapie i dywan. Jeśli wolimy eksponować mniejsze przedmioty, zalecam inne zestawienie: świeczniki, misy na owoce i ramki na obrazy. Do łask wracają również obrazy i lustra, często w dekoracyjnych i stylizowanych ramach. Wprowadzają kontrast do minimalistycznych nowoczesnych wnętrz. Wybór dodatków warto skonsultować z architektem wnętrz, który zadba o końcowy efekt.
Początek jesieni oznacza szczyt sezonu turystycznego w Bieszczadach. Jeśli ktoś wybiera się w tamte strony i oprócz piękna połonin lubi też podziwiać współczesny design, warto, by po drodze wstąpił na chwilę do Stalowej Woli.
W Muzeum Regionalnym w tym mieście została otwarta wystawa "Dziecinada - polski dizajn dla dzieci". Na ekspozycji zobaczyć można najciekawsze prace polskich projektantów przeznaczone dla najmłodszych. Wystawa prezentuje zarówno unikalne projekty i przedmioty produkowane w krótkich, limitowanych seriach, jak i produkty wytwarzane na skalę przemysłową, takie jak: przytulanki, klocki, zabawki edukacyjne, książki, a także meble, dywany lampy. Osobną kategorię stanowią książki - powód do dumy polskiej grafiki. Wystawa potrwa do 17 października.
@RY1@i02/2010/179/i02.2010.179.021.008c.001.jpg@RY2@
Aleksandra Kołodziej, architekt wnętrz
Aleksandra Kołodziej
architekt wnętrz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu