Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Miliardy kontra starość

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Larry Ellison uprawia filantropię rodem z Krzemowej Doliny. Nie daje pieniędzy biednym, nie finansuje budowy szkół czy szczepień. Inwestuje w nowoczesne technologie medyczne

Czasami nachodzi mnie myśl, że jednak nie będę żył tysiąc lat. Ale z drugiej strony, kto wie?" - lubi mawiać Larry Ellison. Za tym żartem kryje się pasja, która od kilkunastu lat napędza szefa firmy komputerowej Oracle i jednego z najbogatszych ludzi świata. Jego majątek jest szacowany na 28 mld dol., ale byłby znacznie większy, gdyby nie dotacje na rzecz firm oraz fundacji, które zajmują się walką z chorobami wywoływanymi przez proces starzenia się.

Larry Ellison nigdy nie stronił od filantropii, może nie był równie hojny jak Bill Gates czy Warren E. Buffet, ale dusigroszem z pewnością nazwać go nie można. Od założyciela Microsoftu i słynnego gracza giełdowego różni go jeszcze jedna rzecz: nie przeznacza pieniędzy na walkę z biedą w Afryce, edukację w Indiach czy pokonanie malarii dziesiątkującej dzieci niemal w całej Azji. Jego dobroczynność daje się wpisać w nurt nazywany w Dolinie Krzemowej, z której wywodzi swoje bogactwo, filantropią biomedyczną.

- Uprawiają ją ludzie, którzy dorobili się na nowych technologiach. Teraz swoje miliony przeznaczają na rozwój jeszcze nowszych technologii, zwłaszcza w medycynie, bo w niej widzą sposób na naprawę świata - tłumaczy "DGP" Deborah McQuinn z uniwersytetu w San Francisco. A czy może być większe wyzwanie niż pokonanie starości?

Swoim zwyczajem 66-letni Ellison nie lubi opowiadać o tym, na co wydaje pieniądze. Nawyk milczenia wyrobił sobie podczas pierwszej pracy. Po ukończeniu Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley w połowie lat 70. pisał bazę danych dla Centralnej Agencji Wywiadowczej. Projekt miał kryptonim "Oracle", czyli wyrocznia. I tak właśnie nazwał swoją firmę, którą założył w 1977 roku (na start przeznaczył 14 tys. dol. oszczędności) i którą nieprzerwanie zarządza od ponad trzech dekad.

- Zwycięstwo to nie wszystko. Wszyscy inni muszą przegrać - te słowa idealnie oddają jego filozofię biznesu. Znany jest ze swojej bezwzględności: potrafi zwolnić menadżerów tuż przed dniem, w którym ich opcje na akcje firmy miały zostać zamienione na rzeczywiste papiery wartościowe. W walce z konkurentami, głównie z Microsoftem, ima się wszelkich sposobów. Kilka lat temu wynajął nawet prywatnych detektywów, którzy przeszukali śmieci należące do jednej z grup badawczych podejrzewanej przez Ellisona o to, że bierze pieniądze od MS. Raporty tego think tanku były dowodami w procesie antymonopolowym wytoczonym firmie Billa Gatesa. - Tak, to prawda. Rozpoczęliśmy działania mające ujawnić prawdziwą twarz Microsoftu. I czuję się bardzo dobrze z tym, co zrobiłem. Może to było niesmaczne, ale odkryliśmy prawdę - odpowiadał na zarzuty prasy.

Choć Oracle mocno stracił na pęknięciu bańki "dot-comów" w 2000 roku, wciąż kontroluje większość rynku bazodanowego, a kapitalizacja firmy wzrosła niemal trzykrotnie: z 36 mld dol. do 98 mld dol. A sam Ellison w ciągu ostatnich 10 lat wzbogacił się o prawie 2 mld dol., dzięki czemu mógł powetować sobie siermiężne dzieciństwo. Był wychowywany przez wujostwo, bo matka nie chciała się nim opiekować. Ojca, najprawdopodobniej rosyjskiego emigranta, nigdy nie poznał. Przez 20 lat mieszkał z przybranymi rodzicami w niewielkim mieszkanku w Chicago, potem już na stałe przeprowadził się do Kalifornii.

Teraz z lubością pielęgnuje swój ogromny dom (kupił go za 200 mln dol.) wybudowany w japońskim stylu, w którym mieszka z czwartą żoną. Dla przyjemności pilotuje samoloty, w jego kolekcji są nawet wojskowe myśliwce. Ale tym, co prawdziwie uwielbia, jest żeglarstwo - za kolejne 200 mln dol. sprawił sobie największy na świecie jacht, o którym rosyjski oligarcha Roman Abramowicz może tylko pomarzyć. A sponsorowany przez niego team wygrał w tym roku żeglarski Puchar Ameryki. Podczas wyścigu decydującego o wygranej był na pokładzie łodzi.

I to właśnie na morzu Larry Ellison przeżył przygodę, która go zmieniła. Było to pod koniec grudnia 1998 roku. Podczas regat Sydney - Hobart, jednych z najtrudniejszych na świecie, o mało nie stracił życia. Burza w cieśninie Bassa przerodziła się w gwałtowny sztorm, który zabił sześciu żeglarzy z innych jachtów. - Pamiętam, że zszedłem pod pokład, by się trochę zdrzemnąć. Wiatr był tak silny, a fale tak wielkie, że nasza łódź mogła w każdej chwili rozpaść się na kawałki - opowiadał.

- Nie można tego nazwać olśnieniem czy narodzeniem na nowo, bo to nie w jego w stylu. Po prostu Ellison uznał, że musi zacząć działać - tłumaczy Deborah McQuinn. Choć już rok wcześniej założył Ellison Medical Foundation, która zajmuje się promowaniem badań nad walką z chorobami wywołanymi przez starzenie się, dopiero po regatach sypnął na jej potrzeby groszem (w sumie przekazał już jej 250 mln dol.). Zainwestował także w firmę SuperGen, która pracuje nad lekami na nowotwory oraz choroby krwi. Raz wziął nawet urlop w Oracleu i przez dwa tygodnie pracował w laboratorium biologii molekularnej u swojego przyjaciela Joshuy Lederberga, laureata medycznego Nobla, pioniera badań w dziedzinie genetyki bakterii.

Ale przede wszystkim zainwestował w izraelskie przedsiębiorstwo Quark Biotechnology Inc., którego jest obecnie prezesem. Postawił mu dwa cele: opracowanie leku na nowotwory oraz choroby związane ze starzeniem się. Czasami nawet powtarza, że w którymś momencie rzuci Oracle i skupi się tylko na QBI, bo firma ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy.

We współpracy z koncernem farmaceutycznym Pfizer Quark Biotechnology Inc. pracuje nad lekami opartymi na tzw. zjawisku interferencji RNA (RNAi). Jednym z produktów jest lek o nazwie RTP801i-14 na zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD). To główna przyczyna ślepoty w krajach rozwiniętych: na AMD cierpi już ponad 15 mln Amerykanów po 50. roku życia. RTP801i-14 pomaga także w innych chorobach oczu, m.in. w cukrzycowym obrzęku plamki (DME). Naukowcy z QBI opracowali także lek o nazwie AKIi-5, który przeciwdziała uszkodzeniu nerek podczas operacji kardiochirurgicznych oraz utracie słuchu i uszkodzeniu płuc. Prace nad nowymi medykamentami rokują tak dobrze, że w dalsze prace Quark Biotechnology Inc. 670 mln dol. zamierza zainwestować potężny koncern farmaceutyczny Novartis.

Dlaczego Larry Ellison wybrał akurat choroby wywołane starzeniem się? On sam mówi lakonicznie o "strategicznym działaniu". Ludzie mu nieprzychylni twierdzą, że chce przedłużyć sobie życie. - To nieprawda. On chce mieć udział w poznaniu procesu starzenia się i tym samym uczynić go dla nas bardziej znośnym - ripostuje szef Ellison Medical Foundation Richard Sprott.

Przez lata Ellison pozostawał poza głównym nurtem wielkiej dobroczynności w USA. - Nie wierzę w to, że my, bogaci, mamy kolektywny obowiązek robienia czegoś dobrego - odpowiadał na stawiane mu zarzuty. Gdy Bill Gates oddał potrzebującym 15 mld dol., Ellison twierdził, że "filantropia to nie rywalizacja o to, kto da więcej". Ale ostatnio zmienił zdanie. Przyłączył się do inicjatywy Billa Gatesa i Warrena E. Buffeta, którzy zaapelowali do amerykańskich miliarderów o podarowanie przynajmniej połowy swoich majątków na cele dobroczynne. Gdyby odpowiedzieli wszyscy, udałoby się zebrać aż 600 mld dol. Na razie odpowiedziało 40 najbogatszych, m.in. były szef Citigroup Sandy Weill, potentat hotelowy Barron Hilton czy twórca "Gwiezdnych wojen" Goerge Lucas.

Dlaczego nagle Ellison poczuł "kolektywny obowiązek"? Kilka tygodni temu Departament Sprawiedliwości złożył pozew przeciwko Oracle, którego oskarżył o wyłudzenie od rządu setek milionów dolarów. Resort twierdzi, że komputerowy gigant nie sprzedawał rządowym agendom oprogramowania do zarządzania bazami danych z takim samym rabatem, jaki proponował firmom prywatnym. Chodzi o ogromne kontrakty zawarte w latach 1998 - 2006. - Kiedy dostawcy oszukują rząd, cierpią na tym wszyscy podatnicy - podkreślił Tony West z biura prokuratora generalnego. Jeśli Oracle zostanie uznany winnym, będzie musiał zapłacić ogromną grzywnę.

Rząd natychmiast spotkał się z ripostą Larrygo Ellisona. - Głównym celem każdej firmy jest zarabianie pieniędzy. Głównym celem rządu jest wyrwanie wielkiego kęsa twojego majątku i oddanie go innym - powiedział. Szef Oraclea zawsze podkreślał, że sam będzie decydować o swoich pieniądzach.

@RY1@i02/2010/177/i02.2010.177.186.0013.001.jpg@RY2@

Fot. Corbis FotoChanels

Prezes Oraclea Larry Ellison jest także szefem izraelskiej firmy Quark Biotechnology Inc., która opracowała m.in. lek na AMD - główny powód ślepoty w krajach rozwiniętych

Piotr Czarnowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.