Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Władza płci

1 lipca 2018

W Finlandii ludzie patrzą z dezaprobatą na kobiety, które starają się być eleganckie - mówi najpopularniejsza fińska pisarka młodego pokolenia Sofi Oksanen, która debiutuje na polskim rynku głośną powieścią "Oczyszczenie"

(śmiech) Ze wszystkich krajów europejskich to właśnie w Finlandii i w Niemczech jest najwięcej zwolenników gotyckiej subkultury. W Estonii na początku lat 90. goci byli widoczni, ale z czasem całkiem zniknęli. Dziś w Helsinkach w parku obok muzeum sztuki nowoczesnej zbierają się tacy ludzie jak ja. To dobrze znane mi miejsce.

Kiedy byłam dzieckiem, mój ojciec pracował w różnych zakątkach ZSRR i z podróży zawsze przywoził mi szmaciane lalki - przy ich użyciu robiłam przedstawienia teatralne. Można powiedzieć, że intensywnie ćwiczyłam teatr. Gdy dorosłam, postanowiłam się tym zająć bardziej profesjonalnie.

Cała ta historia jest klaustrofobiczna, czemu daję wyraz w konstrukcji scenerii - jesteśmy z bohaterkami przez większość czasu w jednym miejscu, w jednym pokoju. Pewien fiński krytyk tak interpretował tę powieść: domek, w którym mieszkała Aliide, widział jako symbol okupowanej Estonii. Estonia kontra reszta świata.

Zdecydowanie tak. W Finlandii nie interesowano się w ogóle problemem handlu ludźmi. O wiele częściej za to przywoływano kwestie dotyczące byłego ZSRR.

Tę metodę zastosowałam już w swojej poprzedniej książce "Krowy Stalina". Po prostu nie lubię, kiedy rzeczy przeszłe dzieją się tylko w głowach moich bohaterów. Wolę wrócić do wydarzeń i opowiedzieć je na nowo, uważam, że tak jest ciekawiej.

W Finlandii bardzo wyraźne są różnice pokoleniowe. Ludzie z pokolenia Aliide nie używają wulgaryzmów, z kolei Zara jest zupełnie inna. Finowie generalnie bardzo przeklinają - dla nich rzucanie kurwami jest normalne, ale w Estonii jest to już nie do wyobrażenia. Z kolei Estończycy, którzy mieszkają w Finlandii, nie mogą się nadziwić, że nie używa się tu grzecznościowych form "pan, pani".

Moją ulubioną pisarką jest Marguerite Duras. Ważna jest też dla mnie Aino Kallas, autorka, która pisała o Estonii w konwencji średniowiecznych legend. Oprócz tego choćby siostry BrontĎ czy James Rice.

W Helsinkach. I piszę po fińsku. Jednak w moich żyłach płynie również estońska krew, bo moja mama jest Estonką. Gdy byłam dzieckiem, z rodzicami jeździliśmy do dziadków do Estonii tak często, jak to tylko było możliwe.

Niewątpliwie Mankell i Larsson - pewnie zresztą dlatego, że ich powieści zostały sfilmowane. Ale sprzedaż tych książek nie jest wcale taka wysoka, bo Finowie mają własnych ulubionych autorów - Ilkkę Remesa, Mattiego Rönkä czy Leenę Lehtolainen. To czytają współcześni Finowie, którzy bardzo lubią kryminały i literaturę popularną. Ale ważnym tematem współczesnej fińskiej prozy jest historia.

W Finlandii dużo pisze się o historii, z kolei w Estonii prawie w ogóle. Sama interesuje się historią. Urodziłam i wychowałam się w małym fińskim miasteczku, które powstało stosunkowo niedawno. Jeśli chodzi o Estonię - tam historia odczuwalna jest na każdym kroku. W dzieciństwie z zainteresowaniem słuchałam opowieści o braciach leśnych. Tak w Finlandii nazywa się mężczyzn, którzy w czasie wojny uciekali do lasu. Bez wsparcia kobiet nie poradziliby sobie w tych trudnych miesiącach. Żony donosiły mężom jedzenie. Kobiety pełniły ważną funkcję w ruchu oporu. O tym się prawie w ogóle nie mówi. O braciach leśnych po raz pierwszy usłyszałam od krewnych. Mój dziadek ukrywał się w lesie. Jemu i innym mężczyznom babcia dostarczała jedzenie. Również siostra mojego dziadka ukrywała się w lesie podczas okupacji.

Ich postawę określa przede wszystkim praca. Bardzo chcą być niezależne. Podkreślają to też swoim ubiorem. Noszą się oszczędnie, po męsku. Często słyszy się, że Finki nie ubierają się estetycznie. Ale w moim kraju ludzie patrzą z dezaprobatą na kobiety, które starają się być eleganckie. Być może jest to związane z tradycją luterańską, która nakazywała skromność. Finki kupują wielokrotnie mniej butów niż najbardziej oszczędne paryżanki!

Jeżeli chodzi o Finlandię, na pierwszy rzut oka kwestie równouprawnienia kobiet i mężczyzn są dość dobrze uregulowane. To jednak trochę pozory, bo w porównaniu z innymi krajami północnymi Finlandia jest mocno w tyle. Trudno też mówić o wyraźnym trendzie feministycznym w literaturze, choć połowa zawodowych pisarzy to kobiety. Na początku lat 70. pojawiła się książka "Mężczyzny nie można zgwałcić", która opowiada o przemocy seksualnej wobec kobiet. Wydanie tej powieści wzbudziło ogromne emocje. Finowie zachowywali się agresywnie wobec autorki. Teraz dużo się zmieniło, na szczęście na lepsze. Ale np. w porównaniu ze Szwecją naprawdę nie ma się czym chwalić. Tam te kwestie zostały o wiele lepiej rozwiązane. Jest mnóstwo ośrodków, do których mogą się udać ofiary przemocy domowej. Mężczyźni w Szwecji o wiele częściej decydują się na urlop tacierzyński.

Finowie wychodzą z założenia, że wszystkie problemy rodzinne powinno się załatwiać w domu, bez ingerencji osób z zewnątrz. Jeżeli ktoś chce, żeby oprawca był pociągnięty do odpowiedzialności, to ofiara sama musi złożyć doniesienie na policję. W Szwecji jest inaczej - tam oprawcę doprowadza się przed oblicze sprawiedliwości bez udziału poszkodowanego. Dodatkowo w Finlandii wyroki za gwałt bywają śmiesznie niskie. Był taki przypadek opisywany niedawno przez media - dwóch ojczymów kolejno znęcało się seksualnie nad przybraną córką. Trwało to przez siedem lat. Jeden z nich nie dostał żadnego wyroku, drugi kilka miesięcy spędził w areszcie. Dziecko nie potrafiło konkretnie powiedzieć, ile razy było wykorzystywane seksualnie, i na tej podstawie sąd nie widział wysokiej szkodliwości czynu. To skandal!

Interesuje mnie władza jednej płci i problem z tym związany. Przemoc seksualna była punktem wyjścia do napisania "Oczyszczenia". Po raz pierwszy pomyślałam, żeby o tym napisać po lekturze książki, która opisywała wojnę na Bałkanach. Zainteresował mnie szczególnie wątek przemocy wobec kobiet. Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko działo się w latach 90. w Europie. Przecież to równie dobrze może się wydarzyć ponownie, jeśli nic z tym nie zrobimy.

@RY1@i02/2010/117/i02.2010.117.196.014a.001.jpg@RY2@

Rozmawiali Ewelina Kustra i Damian Gajda

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.