Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Alternatywna historia Europy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Na obrzeżach popkultury funkcjonuje w zasadzie tylko jeden Asyryjczyk - to nieszczęsny lotnik Yossarian z "Paragrafu 22" Josepha Hellera. "Jestem Asyryjczykiem" - mówił o sobie Yossarian, a mnie, kiedy przed dwiema dekadami po raz pierwszy czytałem tę powieść, wydawało się, że to wyrafinowany literacki żart. Równie dobrze, myślałem, główny bohater mógłby się przedstawiać jako Hetyta albo mieszkaniec Babilonu. Myliłem się. Asyryjczycy istnieją - choć w szczególny sposób, bo prawie wyłącznie w diasporze, rozrzuceni po całym świecie. A najlepiej, co sprawdził Karl-Markus Gauss, szukać ich w Szwecji.

Austriacki pisarz i dziennikarz jest niestrudzonym kronikarzem ginących europejskich narodów - "Mieszkańcy Roany odchodzą pogodnie" to kolejna jego reporterska książka próbująca zatrzymać czas. Ów czas w homogenizującym się świecie najszybciej płynie dla tych, którzy z różnych powodów stanowią żywe kulturowe skamieniałości.

Tym razem Gauss udał się do Szwecji na poszukiwania wspomnianych już Asyryjczyków, na Litwę, by przyjrzeć się tamtejszej społeczności Karaimów, a także do północnych Włoch, gdzie zamieszkują Cymbrowie - bawarscy koloniści z XI wieku, posługujący się osobliwą średniowieczną niemczyzną. W tytule książki pojawia się znamienne słowo "wyprawa", sugerujące jakąś forsowną eskapadę na sam koniec mapy - tymczasem najciekawsze w dziennikarskich podróżach Gaussa jest właśnie to, że on wcale nie rusza do dżungli albo na pustynię, a zaledwie zjeżdża z głównej szosy w bok. Tak jak to było w znakomitych "Psożercach ze Svini", gdy odwiedził słowackich Romów, czy w niemniej ciekawych "Umierających Europejczykach", gdy rozmawiał choćby z włoskimi Albańczykami i bośniackimi Sefardyjczykami.

Gauss nie produkuje pochwalnych laurek na cześć mniejszości zagubionych na Starym Kontynencie - wręcz przeciwnie, przypatruje się ich historii krytycznie, przez pryzmat współczesnych procesów społecznych i politycznych. Bada przemiany tożsamości, działanie nacjonalistycznych ideologii, przyczyny migracji, dylematy związane z religią i językiem, wreszcie - zbawienne i tragiczne skutki asymilacji. Dzięki tym świetnym obserwacjom Gauss pisze alternatywną historię Europy. Alternatywną, bo postrzeganą nie w wersji państwotwórczej i centralistycznej, ale z perspektywy tych, którzy przypadkiem przechowali się gdzieś na marginesie nowoczesności, a których nie udało się zlikwidować w imię cudzych narodowych interesów. Karaimi na Litwie ocaleli z Holokaustu, ponieważ odpowiedni urząd Rzeszy oficjalnie przyznał, że nie są etnicznymi Żydami. W 1915 roku, przy okazji wielkiego zabijania Ormian, Młodoturcy nie zdołali wyrżnąć wszystkich Asyryjczyków. Cymbrowie mieszkali i mieszkają w niedostępnych górach - przeżyli, choć ich wsie wielokrotnie zrównano z ziemią. Ale to, czego nie zrobił XX wiek, prawdopodobnie i tak załatwi bezlitosna globalizacja.

@RY1@i02/2010/117/i02.2010.117.196.015b.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/117/i02.2010.117.196.015b.002.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.