Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Radwańska zarabia na korcie, inne tenisistki głównie na reklamach

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Agnieszka Radwańska pewnie wzięła pierwszą przeszkodę na Roland Garros. Niektórzy typują ją na czarnego konia prestiżowego turnieju w Paryżu. Polka właściwie nie ma innego wyjścia, niż dobrze grać. Poza kortem zarabia niewiele.

Minęły ledwie 24 minuty meczu z Brytyjką kazachskiego pochodzenia Eleną Baltachą, a już po stronie Radwańskiej zapisano pierwszego seta. Potem rywalka sprawiła jej trochę więcej kłopotu. W niemal trzykrotnie dłuższym drugim secie obroniła trzy piłki meczowe. Ale było to tylko odwlekanie wyroku, Radwańska wygrała 6:0, 7:5 i zapewniła sobie premię w wysokości 15 tysięcy euro. Na razie, bo za każdą wygraną rundę nagroda rośnie średnio dwukrotnie, aż po czek na 1,12 miliona euro dla zwycięzcy i zwyciężczyni.

Turnieje wielkoszlemowe to najważniejsze wydarzenia w życiu tenisistów, sukcesy na nich dają sławę i wartościują karierę. Ale prestiż to nie wszystko. Te cztery imprezy rozgrywane w Melbourne, Paryżu, Londynie i Nowym Jorku to także największe źródło dochodów. Niemal jedna trzecia z 3,8 miliona dolarów, które na korcie zarobiła Radwańska, pochodzi z piętnastu wielkoszlemowych startów. To dużo, zważywszy na to, że wszystkich turniejów Polka zagrała już około 90.

Inna sprawa, że Agnieszka bardzo się na starty wielkoszlemowe mobilizuje. Czwarta runda, a nawet ćwierćfinał to dla niej plan minimum - często plan zrealizowany.

Rzecz wygląda nieco inaczej, kiedy wziąć pod uwagę nieoficjalne dochody. Co prawda wysokości kontraktów reklamowych sponsorskich strzegą klauzule poufności i można określić je tylko szacunkowo, ale wiadomo, że tu Radwańska nie wypada tak dobrze na tle rywalek. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że właściwie poza kortem nie zarabia.

O jakich kwotach mowa? Skrajnym przykładem jest Maria Szarapowa - szacuje się, że kontrakty z markami Nike, Canon, Tag Heuer, Procter & Gamble i innymi przynoszą jej od 20 do 25 milionów dolarów. Co roku. Na korcie przez 9 lat zarobiła 13 milionów. Ale Maria to prawdziwa lokomotywa marketingowa, odkąd skończyła 10 lat.

Radwańska jest na przeciwnym biegunie - to jedyna tenisistka w czołowej setce albo i dwusetce rankingu WTA, która nie ma na koszulce logo żadnej z wielkich firm odzieżowych, jak Nike, Adidas, Fila czy Lacoste. Te marki podzieliły między siebie graczy za pośrednictwem kilku agencji marketingowych. A Robert Radwański, ojciec i trener Agnieszki, wiele lat temu zastrzegł, że nie zamierza dzielić się z pośrednikami. Agnieszka zgadza się z tą polityką, przez co zostaje chyba jedyną dziewczyną w świecie tenisa z wizerunkiem niewygładzonym przez speców od PR. Czy więcej na tym traci, czy zyskuje - łatwo policzyć. Żadna z firm odzieżowych nie zdecydowała się złamać układu lojalnościowego z agencjami i podpisać kontraktu z ósmą tenisistką na świecie.

Jeśli już jakieś kontrakty Agnieszka ma, to nietypowe. Na początku zawodowej kariery wspierała ją firma Prokom. Ale pod koniec sezonu 2008 Ryszard Krauze wycofał się ze wspierania tenisa. Dopiero teraz, na Roland Garros, na koszulce Agnieszki znów pojawiła się na stałe jakaś naszywka. Tenisistka reklamuje swoje miasto Kraków. Kontrakt jest finansowy, chociaż jego wysokości na razie nie wyjawiono.

@RY1@i02/2010/100/i02.2010.100.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Polska tenisistka, choć jest w czołówce, do dzisiaj nie reklamuje żadnej dużej firmy odzieżowej

Marta Mikiel

marta.mikiel@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.