Radwańska zarabia na korcie, inne tenisistki głównie na reklamach
Agnieszka Radwańska pewnie wzięła pierwszą przeszkodę na Roland Garros. Niektórzy typują ją na czarnego konia prestiżowego turnieju w Paryżu. Polka właściwie nie ma innego wyjścia, niż dobrze grać. Poza kortem zarabia niewiele.
Minęły ledwie 24 minuty meczu z Brytyjką kazachskiego pochodzenia Eleną Baltachą, a już po stronie Radwańskiej zapisano pierwszego seta. Potem rywalka sprawiła jej trochę więcej kłopotu. W niemal trzykrotnie dłuższym drugim secie obroniła trzy piłki meczowe. Ale było to tylko odwlekanie wyroku, Radwańska wygrała 6:0, 7:5 i zapewniła sobie premię w wysokości 15 tysięcy euro. Na razie, bo za każdą wygraną rundę nagroda rośnie średnio dwukrotnie, aż po czek na 1,12 miliona euro dla zwycięzcy i zwyciężczyni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.