Ostatnie spotkanie egzotycznych wirtuozów
"Ali & Toumani", efekt wspólnej sesji nagraniowej dwóch geniuszy muzyki malijskiej, to pozycja obowiązkowa w kolekcji każdego szanującego się wielbiciela world music.
Cztery lata po śmierci Alego Farki Tourego jego uczeń Toumani Diabate postanowił przypomnieć wszystkim fanom jeszcze jedno ich wspólne nagranie zarejestrowane w Londynie w 2005 roku. Płyta "Ali & Toumani" jest nie tyle kontynuacją, ile dopełnieniem nagrodzonego Grammy albumu "In the Heart of the Moon" (2005).
"Ali & Toumani" to zupełnie niezwykłe spotkanie dwóch różnych pokoleń muzyków. Jeden gra na gitarze, a drugi jest wirtuozem etnicznego instrumentu kora, czyli 21-strunowej afrykańskiej lutni. Jednak kiedy grają w duecie, można odnieść wrażenie, że tradycja malijskiej muzyki musi być bardzo szeroka i różnorodna, skoro udaje im się znaleźć wspólny mianownik. Jest nim przede wszystkim kameralny klimat, momentami wręcz intymnego dialogu w utworach instrumentalnych oraz wyraźny rytm, powtarzane systematycznie frazy i gęste solowe partie obecne nawet w zwykłych piosenkach. Przez te utwory przewijają się emocje związane z wychowywaniem dzieci, powrotem do czasów młodości, ale również z ciężką chorobą i nieuchronnie zbliżającą się śmiercią. W tym refleksyjnym i nieco sentymentalnym tonie barokowa elegancja spotyka ludową prostotę, a wschodnia egzotyka zderza się z bluesowym smutkiem.
Ale ten album będzie nie tylko gratką dla tych, którzy śledzili uważnie karierę Alego Farki Tourego aż do jego wybitnej pożegnalnej płyty "Savane", i nie tylko dla tych, którzy do dziś podziwiają oszałamiającą karierę Toumaniego Diabate, zapraszanego na najważniejsze rockowe festiwale, jak Glastonbury czy Roskilde, a z pomocą Damona Albarna grywającego nawet z młodymi brytyjskimi zespołami. W ostatnich latach muzyka malijska przeżywa ogromny boom za sprawą międzynarodowych sukcesów duetu niewidomego małżeństwa Amadou & Mariam, grupy pustynnych bluesmanów Tinariwen czy gitarzystki i wokalistki Rokii Traore, więc wstyd jest nie znać ojców chrzestnych tego zjawiska. Płyta "Ali & Toumani", nieco surowa w brzmieniu i wymagająca większego skupienia w odbiorze, spokojnie może pełnić rolę wprowadzenia w świat barwnej kultury muzycznej tego kraju.
@RY1@i02/2010/052/i02.2010.052.000.015b.001.jpg@RY2@
"Ali & Toumani" Ali Toure & Toumani Diabate
World Circuit 2010
Jacek Skolimowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu