Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Fryderyk dla każdego

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Chopin nie musi kojarzyć się z romantycznym smutkiem, pompatycznością i nudą. Przekonują o tym twórcy dokumentu "Efekt Chopina" wraz z Leszkiem Możdżerem i Kevinem Kennerem

Tych, którzy skończyli muzyczną edukację na graniu na flecie w szkole podstawowej, i tych, którzy muzyczne wzorce czerpią ze śniadaniowego radia, dokument w reżyserii Krzysztofa Dzięciołowskiego zaskoczy.

"Efekt Chopina" to opowieść o wpływie muzyki polskiego kompozytora na dzisiejszych artystów i jednocześnie opowieść przełamująca wiele stereotypów związanych z Fryderykiem. Pracowniczka Instytutu Chopina, wokalistka Marita Alban Juarez jeździ po świecie i spotyka się z ludźmi zafascynowanymi kompozytorem. Zaczyna i kończy na jednym z najwybitniejszych obecnie polskich pianistów jazzowych Leszku Możdżerze. Siedząc w domu przy pianinie, muzyk pokazuje, jak błędne jest przekonanie o pompatyczności i smutku dźwięków napisanych przez Chopina. Grając nuty kompozytora, miesza je z jazzowymi motywami. Ubolewa przy tym, że kompozytor został dzisiaj sprowadzony do rangi przedmiotu, figurki nosa sprzedawanej turystom.

W Paryżu Marita spotyka się z wybitnym pianistą zafascynowanym Chopinem Kevinem Kennerem. Ten pokazuje jej, jak emocjonalnie podchodzi do nut Fryderyka. Marita odwiedza też Francję, gdzie spotyka DJ-a interpretującego muzykę polskiego kompozytora, oraz Japonię. W kraju, gdzie Chopin jest najbardziej cenionym kompozytorem na świecie, o fascynacji jego muzyką opowiada m.in. pianista Yukio Yokoyama. W Tokio Marita spotyka się również z młodziutką japońską uczennicą gry na pianinie. Pytana o to, co czuje, grając muzykę Chopina, odpowiada prosto: "Robi mi się przyjemnie". O tej radości grania Chopina mówią wszyscy rozmówcy. Dla pianisty Makoto Ozone, którego Marita spotyka podczas sesji nagraniowej z Anną Marią Jopek, muzyka polskiego kompozytora to idealne połączenie słabości i siły.

Takich ciekawych, niestandardowych określeń nut Chopina jest w dokumencie więcej. Na ekranie widać, że każdy z rozmówców jest naprawdę zafascynowany Fryderykiem i każdy z innego powodu. Dlatego "Efekt Chopina" to nie podręcznikowy film pochwalny na rzecz kompozytora, a lekka, nienachalna opowieść o sile i uniwersalności jego muzyki.

@RY1@i02/2011/252/i02.2011.252.196.006b.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.