Ostatni z wielkich
Robert De Niro zawsze potrafi przekonać widza, że jest postacią, którą gra. Od komedii przez dramat kostiumowy po kino gangsterskie zawsze pozostaje ten sam: najlepszy
Powiedzmy sobie szczerze: kilka chał obejrzeliśmy do końca tylko dlatego, że grał w nich De Niro. Nawet z najmniejszej roli w najgłupszym filmie świata ten wybitny aktor potrafi stworzyć żywą postać, która nas naprawdę obchodzi. Czy będzie to skłonny do przemocy świrus z "Taksówkarza", zgorzkniały więzienny urzędas w "Stone", czy nadopiekuńczy tatuś z komediowej serii "Poznaj moich rodziców". Jego pełny filmowy dorobek wymagałby wielotomowej analizy, jednak jest kilka typów ról i ekranowych gatunków, na które można podzielić jego filmografię.
Jako młody Vito Corleone w "Ojcu chrzestnym II" De Niro stworzył kreację nie tylko godną Oscara (otrzymał), lecz także utrwalił pewien konkretny wizerunek mafiosa jako takiego, powielany później w kinie w nieskończoność. Urodzony i wychowany w Nowym Jorku aktor w młodości przyjaźnił się z dzieciakami ulicy, które podrósłszy, stawały się ludźmi z miasta. Jako oddany adept metody Stanisławskiego, która każe budować role na znanych sobie emocjach, na pewno wykorzystywał te doświadczenia w filmach poświęconych mafii, takich jak: "Chłopcy z ferajny", "Dawno temu w Ameryce", "Nietykalni" czy "Kasyno". Nawet w naszkicowanej grubą kreską komediowej "Depresji gangstera" udało mu się uniknąć autoparodii, choć zagrał dość karykaturalnego mafijnego bossa, który postanowił udać się na terapię. Zdarzało mu się też grać niegangstera w filmach o mafii: w "Uśpionych" zagrał księdza, zaś w rewelacyjnym "Prawie Bronxu" (reżyserski debiut De Niro) wcielił się w postać ojca walczącego o syna, który wsiąka w mafijne środowisko.
De Niro świetnie wypada też w rolach zmęczonych życiem, doświadczonych gliniarzy, którzy od dawna już nie wierzą w sprawiedliwość. W "Dochodzeniu" musi wybierać między zawodową uczciwością a chęcią chronienia własnego syna, w "Cop Land" jako agent wydziału wewnętrznego bada sprawę korupcji w policji, zaś w "Zawodowcach" wraz z Alem Pacino tworzą policyjny duet, balansujący na granicy prawa. Podobny typ roli reprezentuje także kreacja w "Stone", gdzie zagrał więziennego psychologa, który sprzeniewierza się zasadom, wdając się w romans z żoną jednego ze skazańców. I choć jako stróż prawa De Niro jest tak przekonujący, jak to tylko możliwe, to i tak wolimy go jako kryminalnego geniusza i psychopatycznego adwersarza dobrego gliny Ala Pacino w "Gorączce". Co poradzić.
Robert De Niro ma bowiem w sobie mrok, który predystynuje go do grania postaci niepokojących, złych, czarnych charakterów. W swoim dorobku ma też potężną kolekcję typów, które wywołują u widza ciarki na grzbiecie. Brutalny pięściarz we "Wściekłym byku", znęcający się nad pasierbem sadysta w "Chłopięcym świecie", żądny zemsty przestępca w "Przylądku strachu" czy przede wszystkim popadający w coraz głębszą psychozę samotnik z "Taksówkarza". Gdy patrząc w kamerę i mierząc z broni, wypowiada słynną kwestię "Are you talkin’ to me?" ("Mówisz do mnie?"), trudno nie skulić się ze strachu, nawet jeśli siedzimy na własnej kanapie przed telewizorem.
Zaskakująco niewielki wycinek filmografii De Niro stanowią filmy kostiumowe. Zakwalifikowany jako idealny odtwórca ról współczesnych, wewnętrznie skonfliktowanych postaci rzadko ma okazję pokazać inny rodzaj wrażliwości i emocji. Pomijając wystylizowane filmy o mafii, takie jak "Dawno temu w Ameryce" czy "Nietykalni", De Niro w zasadzie nie występuje w obrazach historycznych - wyjątkami wyreżyserowany przezeń "Dobry agent", którego akcja toczy się w czasach zimnej wojny, oraz "Misja", w której wcielił się w XVIII-wiecznego łowcę niewolników. Przed współczesnością udaje mu się niekiedy uciec w rejony fantazji, jak w niezbyt udanym "Frankensteinie" czy o wiele lepszej adaptacji powieści Neila Gaimana "Gwiezdny pył", gdzie przy okazji błyska niebagatelnym talentem komediowym.
Mimo ponurej fizys na dość wczesnym etapie kariery zaczął podejmować się ról komicznych. Jednym z najbardziej udanych komediowych wcieleń jest sfrustrowany stand-uper w "Królu komedii", który nęka telewizyjnego gwiazdora, wierząc, że ten utoruje mu drogę do sław, zaś rola w dystopijnej "Brazil" to kwintesencja czarnego humoru. Niestety o wiele mniej ciepłych słów da się powiedzieć o dwóch częściach "Depresji gangstera" czy trzech "Poznaj mojego tatę", w których De Niro gra podejrzliwego teścia Bena Stillera. "Sylwester w Nowym Jorku", najnowszy obraz z De Niro, który właśnie wchodzi na ekrany kin, to pierwsza w jego dorobku komedia romantyczna. Jedno jest pewne: De Niro będzie dobry. Bo on wszystko zagra.
Swoją aktorską elastyczność aktor najlepiej wyjaśnił podczas wizyty w "Ulicy Sezamkowej", gdy tłumaczył Elmo, kim jest aktor: "ten, kto używa wyobraźni, by stać się kimś innym. Mogę sobie wyobrazić, że jestem nowojorskim taksówkarzem, upasionym eksbokserem albo kapustą". "Zrób kapustę!" - krzyczy Elmo. Owszem, moc talentu De Niro pozwala mu zagrać i kapustę.
@RY1@i02/2011/238/i02.2011.238.196.0004.001.jpg@RY2@
Jack Mabry (De Niro) odchodzi na emeryturę po 40 latach pracy w więzieniu. Jest wypalony, otępiały, stracił jakiekolwiek złudzenia co do sensu swojej pracy. Jednak obowiązki zamierza wypełnić co do joty. Ostatnia sprawa, którą ma poprowadzić, to przypadek Stone’a (Norton), który ubiega się o zwolnienie warunkowe. Skazaniec odsiedział osiem lat z piętnastoletniego wyroku za udział w podpaleniu i zabójstwie.
Stone to gadatliwy cwaniaczek, który doskonale orientuje się, że jego przyszłość zależy od decyzji Mabry’ego. Dlatego jest gotów na wszystko, byle zagwarantować sobie jego przychylność. Łącznie z symulowaniem duchowego odrodzenia oraz podsunięciem zgorzkniałemu mężczyźnie swojej pięknej żony (Milla Jovovich). Lucetta podejmuje grę w uwodzenie, której wynik może być tylko jeden.
"Stone" jest pozycją intrygującą - głównie za sprawą aktorstwa. Milla Jovovich zaskakuje bardzo przyzwoitą kreacją, Edward Norton dokonuje wiarygodnego przepoczwarzenia w niepozbawionego inteligencji przedstawiciela społecznego marginesu. Jednak show należy do Roberta De Niro.
KN
Katarzyna Nowakowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu