Przepełniona czara goryczy
Polsko-rumuńska "Droga na drugą stronę" zaczyna się jak mroczna animacja, pod którą spokojnie mógłby podpisać się Tim Burton. Trup opowiada swoją smutną i śmieszną historię
Rumuńsko-polski film po raz pierwszy oglądałem w Niemczech na festiwalu w Cottbus, gdzie zdobył kilka nagród - a ma już na koncie kilkanaście międzynarodowych wyróżnień. Dopiero po kilkunastu minutach uświadomiłem sobie, że przecież doskonale znam tę historię. Z gazet i telewizji. Chodzi o nagłośnioną przez media opowieść o przebywającym w Polsce młodym Rumunie, Claudio Crulicu, który najpierw został bezpodstawnie oskarżony o kradzież, następnie bez rozprawy osadzony w areszcie. Stamtąd bezskutecznie słał monity z prośbą o rewizję śledztwa. Nie doczekawszy się odpowiedzi, na znak protestu ogłosił strajk głodowy. Zagłodził się. Na śmierć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.