Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

W oparach opium

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

"Powieść »Gorzkie spotkanie« należy zniszczyć" - napisała Eileen Chang w liście do przyjaciół, na trzy lata przed swoją śmiercią w 1995 roku. W ten sposób wykonawca testamentu chińskiej autorki, Song Yilang, został postawiony w sytuacji Maxa Broda i podobnie jak przyjaciel Franza Kafki sprzeciwił się pisarskiej woli. Czy autorka słynnego "Ostrożnie, pożądanie" miałaby o to żal? Z obszernych fragmentów korespondencji Chang, przytoczonych w posłowiu, wynika, że rękopis "Gorzkiego spotkania" tworzyła długo i z wielkim zaangażowaniem. Miała to być najbardziej osobista i najbardziej autobiograficzna powieść w dorobku pisarki. Jej publikacja wiązała się ze sporym ryzykiem. Chang była już wówczas idolką współczesnej literatury chińskiej, a ujawnienie intymnych faktów z życia pisarki mogło wywołać tanią sensację.

Ostatecznie powieść ujrzała światło dzienne w latach 70., a kwestie, które wydawały się sporne, dziś straciły na znaczeniu. Dostajemy to, co wielbiciele "Miłości jak pole bitwy" czy "Czerwonej róży, białej róży" cenią najwyżej. Jest Szanghaj lat 40. w obezwładniających oparach opium, nieco wycofana, skrzywdzona w dzieciństwie bohaterka i toksyczny romans, który musi wieść do katastrofy. Świat powieści Chang okazuje się światem wielkich kontrastów. Na kartach powieści tradycja ściera się z nowoczesnością, Wschód z Zachodem, pozorna uległość kobiecych bohaterek idzie w parze z ich niespodziewaną siłą i niezależnością. To trudna książka, ale mocna. A Chang jak zawsze bez pudła diagnozuje międzyludzkie relacje.

@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.196.027c.001.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.