Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Bolesna wpadka Gusa Van Santa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nadmierna estetyzacja obrazu często wiedzie do banalizacji treści i w efekcie kiczu. W taką pułapkę wpadło już wielu znakomitych reżyserów przed Gusem Van Santem. "Restless" jest dość bolesny dla widza. Zwłaszcza widza, który lubi vansantowskie spojrzenie na adolescencję. Znakomity "Słoń" czy mniej udany, ale wciąż mocny, "Paranoid Park" oferowały coś więcej poza zachwytem dla emo grzywek, sarnich oczu i pretensjonalnych zachowań niespokojnych młodzieńców. "Restless" - bezcelowa i łzawa opowiastka o przyjaźni czy miłości, jaka nawiązuje się między nieuleczalnie chorą nastoletnią Annabel (Mia Wasikowska) a obsesyjnie podążającym za tematem śmierci Enochem Brae (Henry Hopper), który nałogowo chadza na pogrzeby nieznanych mu ludzi - razi charakterystycznym dla kiczu nadmiarem. Za dużo tu wszystkiego: nieszczęść, wypadków, śmierci, hipsterskich ciuchów, piosenek Sufjana Stevensa, pretensjonalnych gestów.

Przed ostatecznym odrzuceniem ratuje tę historię tylko aktorstwo pary głównych bohaterów. Wasikowska ma talent tak naturalny i tak wielką ekranową charyzmę, że nie sposób nie lubić jej bohaterki - nawet jeśli beznadziejnie szeleści papierem. Młody Hopper ma w sobie podobną do ojcowskiej buntowniczą nutę, co w połączeniu z chłopięcą urodą czyni zeń naturalny obiekt westchnień nastoletnich panienek. Przyjemnie patrzeć na tę parę tryskających młodzieńczą energią i przepięknie wystylizowanych aktorów. Jednak są to doznania czysto estetyczne i powierzchowne. Pod spodem bowiem nie ma nic. I nawet duch japońskiego lotnika nie wypełni tej pustki.

Zmartwionych reżyserską porażką Van Santa spieszę jednak pocieszyć, że to tylko chwilowy spadek formy. Amerykański filmowiec dał się skusić telewizji i produkuje oraz reżyseruje dla stacji Starz znakomity serial "Boss", opowiadający o burmistrzu Chicago. Gdy ktoś tęskni za Van Santem chłodnym, przenikającym pozory i brutalnie realistycznym, to na odtrutkę po "Restless" polecam "Bossa".

@RY1@i02/2011/228/i02.2011.228.196.024b.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.