W cieniu polityki
Kamera może się okazać skuteczna jak koktajl Mołotowa. Ale kino! pokazuje amerykańskie filmy polityczne
Kino jest zdolne do obalania rządów, wywoływania zamieszek i prowokowania buntów. Protesty zorganizowane przez środowisko filmowców stały się istotną częścią paryskiego Maja 68. Polskie kino moralnego niepokoju stanowiło zdeklarowaną formę oporu przeciw komunistycznej władzy. Burzliwe związki filmu i polityki nie ominęły również Stanów Zjednoczonych. Na przełomie lat 60. i 70. hollywoodzkie kino doskonale oddawało nastroje coraz bardziej sfrustrowanego społeczeństwa.
Klasyczne dzieła Haskella Wexlera, Alana J. Pakuli i Francisa Forda Coppoli portretują USA w stanie szoku. Przeciętny Amerykanin był regularnie bombardowany przez niepomyślne wieści z Wietnamu, a za sprawą afery Watergate utracił wiarę w ideały demokracji. Filmy z przełomu lat 60. i 70. wyrażają bunt wobec rzeczywistości, w której jednostka zostaje zmuszona do konfrontacji z instytucjami państwowymi. Jednocześnie kino Wexlera czy Pakuli ma w sobie moc, aby udowodnić, że świat władzy to nie tylko nudne ustawy, debaty i interpelacje. Dzięki zgrabnemu połączeniu ideologicznych postulatów z elementami konwencji thrillera amerykańskie filmy polityczne wciąż bez trudu opierają się upływowi czasu.
Twórcy ze Stanów Zjednoczonych potrafili uchwycić na ekranie atmosferę dezorientacji i poczucia zagubienia w rzeczywistości. Mistrzowski zapis takiego stanu psychicznego zawiera zwłaszcza "Rozmowa" Coppoli. Relacje międzyludzkie pozostają oparte na podsłuchu i podglądactwie, a racjonalny tok myślenia ustępuje miejsca coraz silniejszej paranoi. Podobnie groteskowa wizja świata przebija również ze zrealizowanego kilka lat wcześniej "Chłodnym okiem" Wexlera. Film z dokumentalną precyzją portretuje pracę reportera telewizyjnego relacjonującego uliczne zamieszki. W miarę upływu czasu mężczyzna orientuje się, że telewizyjny przekaz podlega odgórnej manipulacji, a on sam przestaje być zdolny do utrzymania kontroli nad swoim życiem.
Nakręcony w 1969 roku film Wexlera rozpoczął ważną debatę na temat roli amerykańskich mediów w komentowaniu ówczesnego życia publicznego. Kilka lat później głos w tej samej sprawie zabrał Alan J. Pakula. W przeciwieństwie do Wexlera amerykański reżyser starał się udowodnić, że to właśnie czwarta władza może stać się zdolna do wystąpienia przeciw nadużyciom polityków. W "Syndykacie zbrodni" opowiedział historię brawurowego dziennikarza, który w pojedynkę stara się wyjaśnić serię zagadkowych zabójstw politycznych. Sposób myślenia Pakuli najpełniej objawił się jednak w słynnych "Wszystkich ludziach prezydenta". Oparta na faktach historia dwóch dziennikarzy demaskujących aferę Watergate przywracała wiarę w triumf sprawiedliwości i odrodzenie się społeczeństwa obywatelskiego.
Misja amerykańskich filmów politycznych zakończyła się powodzeniem. Sukces Coppoli, Wexlera i Pakuli sprawił, że kino zawsze będzie traktowane jako przestrzeń idealnie nadająca się do krytyki otaczającej rzeczywistości.
@RY1@i02/2011/214/i02.2011.214.196.005a.001.jpg@RY2@
Kadr z filmu "Chłodnym okiem" Haskella Wexlera
Piotr Czerkawski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu