Designerska duma
"Nie gęsi" Piotra Rypsona to porywająca wędrówka po historii polskiego projektowania graficznego
Proszę przy najbliższej okazji wziąć do ręki jakiekolwiek pismo branżowe - im bardziej wyspecjalizowane, tym lepiej - i przyjrzeć się jego szacie graficznej. Większość magazynów, z jakimi mogą mieć państwo do czynienia, nie będzie się prezentować najlepiej. Będą straszyć szarzyzną i monotonnym układem typograficznym albo wręcz przeciwnie: atakować oczy nawałem kolorowych zdjęć i krzykliwymi nagłówkami. Dziś bowiem liczy się przede wszystkim treść, forma jej przekazania - pomijając chlubne wyjątki - zdecydowanie mniej. Tymczasem w 1938 r. nawet nabywca dwumiesięcznika "Spawacz" (wydawnictwo Stowarzyszenia dla Rozwoju Spawania i Cięcia Metali w Polsce) dostawał do rąk pięknie zaprojektowany magazyn - w tym konkretnym przypadku prawdopodobnie to forma była o wiele bardziej fascynująca niż treść.
Piotr Rypson zabiera czytelników na wyprawę w przeszłość. Jego książka obejmuje lata 1919 - 1949, czyli okres, gdy w Polsce rodziło się nowoczesne projektowanie graficzne, by tuż po wojnie ustąpić obowiązującej doktrynie socrealizmu. Prowadzi nas przez dzieje futurystów i funkcjonalistów, pokazując, w jaki sposób prądy artystyczne wpływały na jakość codziennego życia. "Spawacz" nie jest bowiem odosobnionym przykładem - przedwojenni designerzy nie projektowali jedynie plakatów i książek. W opracowaniu Rypsona znajdziecie państwo zarówno designerskie (choć wtedy nikt podobnego określenia by nie użył) znaczki pocztowe, winiety czasopism i okładki podręczników, jak i zachwycające programy teatralne, opakowania produktów spożywczych, a nawet blankiety rachunków i recept. Wiele projektów powstało w pracowniach wybitnych artystów - okładki do popularnych powieści wydawanych w serii "Biblioteka groszowa" tworzył m.in. Stefan Norblin.
Z elegancją wykonania szła w parze elegancja słowa: wystarczy spojrzeć na przepiękną reklamę samochodu zamieszczoną w ekskluzywnym magazynie "Teatr i Życie Wytworne". Hasła "Jednakże Chrysler..." mógłby pozazdrościć każdy współczesny copywriter.
O przedwojennym projektowaniu graficznym Rypson opowiada lekko, wciągająco, świadomy, że jego album trafi nie tylko do czytelników zajmujących się designem na co dzień. Buduje opowieść o początkach polskiego designu z faktów i anegdot, często sięgając po przykłady zaskakujące, jak zaprojektowana przez Annę Smoleńską kotwica Polski Walczącej - mistrzostwo formy zespolone z czystością przekazu (autorka była studentką historii sztuki). Symbol, który zaczął się pojawiać na murach polskich miast w 1942 r., powstał w wyniku konkursu zorganizowanego przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. Podobnych powodów do dumy z polskiego designu odkryjecie tu znacznie więcej.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.025a.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.025a.002.jpg@RY2@
Okładka zaprojektowana przez Kazimierza Podsadeckiego, czyli konstruktywizm w służbie iteraturze
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.025a.003.jpg@RY2@
Twórcy okładki "Skamandra" Jan Lewitt i Jerzy Him ilustrowali także wiersze Juliana Tuwima
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu