Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Prowokator, rzeźbiarz wideo

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Artur Żmijewski stawia znak równości między sztuką a życiem, angażuje się w debaty, polemizuje z toposami polskości. TVP Kultura przypomni jego głośny film o katastrofie smoleńskiej

Być może gdyby Artur Żmijewski urodził się dwie dekady wcześniej, byłby dziś najbardziej wziętym na świecie polskim rzeźbiarzem. Artysta (rocznik 1966) rozpoczął studia rzeźbiarskie na warszawskiej w pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego, słynnej "Kowalni", kuźni talentów, razem m.in. z Katarzyną Kozyrą i Pawłem Althamerem. Szybko jednak doszedł wniosku, że świat jest zbyt skomplikowany, by go ująć w formie posągów i reliefów, wykuwać w kamieniu lub odlewać w brązie. Zajął się fotografią oraz instalacjami, a od kilku lat tworzy filmy dokumentalne lub inscenizowane. I to właśnie prace wideo przyniosły mu międzynarodowe uznanie, którego wyrazem były wystawy w nowojorskiej MoMA i londyńskiej Tate Modern, prestiżowa amerykańska nagroda Ordway oraz powierzenie polskiemu artyście funkcji kuratora przyszłorocznego 7. Biennale Sztuki Współczesnej w Berlinie. Do kolekcji tytułów kilkanaście dni temu dołożył 64. lokatę na dorocznej liście stu najbardziej wpływowych artystów na rynku sztuki, ogłoszoną przez wydawany w Londynie międzynarodowy magazyn "ArtReview".

"Katastrofa" należy do dokumentalnego nurtu twórczości Żmijewskiego. Film stanowi reakcję na wydarzenia związane z katastrofą prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. W kwietniu 2010 roku artysta przygotowywał się do biennale w Sao Paulo, którego hasło brzmiało "Sztuka i polityka". Z dnia na dzień zmienił koncepcję swojej ekspozycji. "Rzeczywistość polityczna się w Polsce zatrzęsła. Co w takiej sytuacji można wymyślać? Zacząłem to filmować" - wspominał. Nagrał kilkadziesiąt rozmów z uczestnikami pogrzebu ofiar katastrofy, zajść pod Pałacem Prezydenckim, obrońcami i przeciwnikami krzyża na Krakowskim Przedmieściu, Polakami i Rosjanami. W okołosmoleńskiej histerii dostrzegł nie tylko kontekst lokalny i wojną polską-polską, lecz perspektywę antropologiczną. "To opowieść o fanatyzmie, ideologizacji, a zarazem o oporze przeciwko nim. O polityce opartej na emocjach i resentymencie. Resentymenty są silne nie tylko w Polsce. Nie różnimy się bardzo od innych, nasza lokalność jest pozorna" - mówił.

Żmijewski prowokuje. W kreacyjnym "Powtórzeniu", pokazywanym na Biennale w Wenecji, ponownie zainscenizował legendarny eksperyment Philipa Zimbardo - ale zaangażowani przez niego i odgrywający role strażników oraz więźniów aktorzy zbuntowali się przeciwko artyście. Stale obecne są w jego działaniach wątki polskie. Zrealizował m.in. "Nasz śpiewnik" - wzruszającą opowieść o ostatnim pokoleniu mieszkających w Izraelu Żydów kultywujących swoją polskość. "Najważniejsza dla mnie jest treść, komunikatywność. Wejście w rozmowę. Zabranie głosu w sprawie" - podsumowuje swoją twórczość.

@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.006a.001.jpg@RY2@

Kadr z filmu "Katastrofa"

@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.006a.002.jpg@RY2@

Artur Żmijewski

Małgorzata Toruńska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.