Danse macabre z Nickiem
Nieco upiorne animowane opowiastki inspirowane twórczością Nicka Cave’a - Ale kino! zaprasza na nietypowe spotkanie z australijskim piosenkarzem
W ramach "Spotkania z Nickiem Cave’em" stacja wyemituje dwie krótkometrażówki: "Koci fortepian" i "Millhaven". Pierwsza animacja, autorstwa Ariego Gibsona i Eddie’go White’a, opowiada o mieście kocich muzyków, dotkniętym straszliwą klątwą. Muzykalne koty padają ofiarą tajemniczego porywacza - wieść głosi, że jego celem jest zbudowanie makabrycznego instrumentu, tzw. kociego fortepianu. Połączenie pianina i narzędzia tortur działa w ten sposób, że po uderzeniu w klawisz na ogon uwięzionego kota spada ostry gwóźdź, zmuszając nieszczęśnika do wydania wrzasku. Kiedy ofiarą porywacza pada piękna kocia pieśniarka, zakochany w niej bohater organizuje odsiecz...
Autorem poematu, który opiewa te wydarzenia, jest australijski filmowiec Eddie White. Wiersz tak bardzo spodobał się Nickowi Cave’owi, że zgodził się zadeklamować go na potrzeby filmu. Piękna, operująca głównie cieniem i kontrastem animacja w stylu noir, mroczny głos Cave’a oraz poetycka forma narracji sprawiają, że "Koci fortepian" jest doznaniem estetycznym najwyższej próby. Film znalazł się na shortliście krótkometrażówek ubiegających się o ubiegłoroczne nominacje oscarowe. "Millhaven" Bartka Kulasa operuje inną estetyką: to oniryczna i lekka w formie, choć przerażająca w treści, ilustracja do słynnej ballady Nicka Cave’a "The Curse of Millhaven" w spolszczonym wykonaniu Katarzyny Groniec. Bohaterka pieśni Loretta snuje opowieść o straszliwych wydarzeniach, które dotknęły jej rodzinne miasteczko. Tajemnicze i okrutne morderstwa są zapewne wynikiem klątwy. Loretta w psychodelicznym transie odsłania jednak prawdziwe źródło horroru: to ona sama na skutek obłędu, a może zwyczajnej małomiasteczkowej nudy, dokonywała makabrycznych zbrodni. Film Kulasa otrzymał zasłużoną nagrodę dla najlepszej animacji na festiwalu Era Nowe Horyzonty 2010 oraz Srebrnego Lajkonika na Krakowskim Festiwalu Filmowym. I choć wersja Groniec jest rewelacyjnym przykładem tzw. piosenki aktorskiej, to aż żal, że tej wizualnej perełce nie towarzyszy oryginalne wykonanie pieśni.
@RY1@i02/2011/205/i02.2011.205.196.005b.001.jpg@RY2@
Katarzyna Nowakowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu