Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Coming out

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

"Sekret Saszy" jest lekką, choć niezbyt odkrywczą opowieścią o poszukiwaniu - i odnalezieniu - własnej tożsamości

"Sekret Saszy" w reżyserii Dennisa Tedorovica to sympatyczna komedia o coming oucie na tle zderzenia kultur: wschodnioeuropejskiej emigranckiej mentalności i zachodniego permisywizmu. Lekko i z wdziękiem, choć może nieco za blisko stereotypu.

"Młody, homoseksualny i nieszczęśliwy?" - tak brzmi tytuł artykułu w gejowskim magazynie, który nastoletni Sasza (Sasha Kekez) kupuje po kryjomu, wracając z rodzicami z wakacji do Kolonii. Wydawałoby się, że chłopak nie ma powodów do zmartwień: jest przystojny i utalentowany, przygotowuje się właśnie do egzaminów do konserwatorium. Jednak jego pasja pianistyczna okazuje się wypadkową niespełnionych ambicji matki Stanki (Zeljka Preksavec) i skrywanego uczucia do nauczyciela gry na fortepianie Gebharda (Tim Bergmann). Sasza ma też powody, by ukrywać swoją orientację. Jak mówi swojej najlepszej przyjaciółce, pochodzącej z Chin skrzypaczce Jiao (Yvonne Hung-Lee): "Nie jestem zwykłym Niemcem". Jest synem z emigranckiej rodziny Czarnogórców, a jego ojciec Vlado (znakomity Predrag Bjelac) to klasyczny wschodnioeuropejski macho, który pije wódkę do śniadania i uczy synów kindersztuby za pomocą lotnych fraz w rodzaju: "Nie przeklinaj, do kurwy nędzy!".

Mój dobry znajomy powiedział mi kiedyś, że nie może dokonać coming outu przed rodziną, bo ojciec - prosty człowiek z małej podkarpackiej wioski - od razu chwyciłby za siekierę. Podobne obawy żywi Sasza. W świecie Vlado nie ma miejsca dla niemęskiego syna, a żarty z pedałów należą do żelaznego repertuaru. Vlado tęskni za starym krajem i jego obyczajami, jednak rozumie, że jego rodzinie jest lepiej w multikulturowym i obcym świecie Zachodu. Stanka odnajduje się w nim o wiele lepiej, jednak patriarchalne nawyki męża hamują jej własne pragnienia i ambicje - gdy dostaje dobrą propozycję pracy, rezygnuje z niej jak z fanaberii, na którą nie może sobie pozwolić. Bohaterowie, odmalowani z sympatią i zrozumieniem, żywe dialogi i porywająca bałkańska muzyka - "Sekret Saszy" ogląda się z przyjemnością, nawet jeśli nie ma w nim nic szczególnie odkrywczego.

@RY1@i02/2011/205/i02.2011.205.196.023a.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.