Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Piękna i bestia

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Naomi Watts to dwie aktorki w jednym ciele. Pierwsza występuje w niekoniecznie dobrych, ale dochodowych filmach. Druga - współpracuje z ciekawymi reżyserami i nie boi się ryzyka. Każda z nich mogłaby powiedzieć, że jest aktorką spełnioną

Zanim Naomi Watts osiągnęła sukces i stała się rozpoznawalna na całym świecie, musiała najpierw wyrwać się z toksycznego domu, utknąć na jakiś czas w labiryncie telewizyjnych telenowel, a potem zagrać w kilkunastu filmach klasy B. Nie będąc klasyczną pięknością (ciepły uśmiech i duże, niebieskie oczy nie rekompensowały nieco kościstej, płaskiej sylwetki), szybko przekonała się, że nie ma dla niej drogi na skróty, a jedynie mozolna wspinaczka pod górę.

Pierwszy etap hartowania osobowości młodej Naomi przypada na wczesne dzieciństwo. Gdy miała cztery lata, rozwiedli się jej rodzice; niedługo później ojciec przyszłej gwiazdy, Peter Watts (menedżer i dźwiękowiec, współpracował m.in. z zespołem Pink Floyd), zmarł w Londynie z powodu przedawkowania heroiny. Matka hippiska, Myfanwy Watts, cały czas zmieniała miejsca zamieszkania, podróżując po Wyspach Brytyjskich z dwójką małych dzieci. Ostatecznie cała rodzina osiedliła się w Australii. Właśnie tam nastoletnia wówczas Naomi, czekając na casting do reklamy kostiumu kąpielowego, poznała olśniewającą, rudowłosą piękność Nicole Kidman. To spotkanie dało początek trwającej do dziś przyjaźni obu artystek.

W Australii Naomi podejmuje także pierwsze poważne, aktorskie próby. W 1986 roku dostaje rolę w filmie "For Love Alone". Debiut ekranowy u boku takich gwiazd jak Hugo Weaving czy Sam Neill rozbudza apetyt młodej aktorki. Jednak australijski przemysł filmowy oferuje jej wciąż drugoplanowe role i występy w serialach, a to dla ambitnej, pracowitej i zdeterminowanej dziewczyny stanowczo za mało.

Watts podejmuje decyzję, która okaże się kluczowa dla jej kariery - bagatelizując ryzyko związane z zaczynaniem wszystkiego od nowa, decyduje się na wyjazd do Hollywood, mając przed oczami wizje nieskończonych możliwości i przełomowych ról. Brutalne zderzenie z rzeczywistością, jakiego doświadcza niemal od razu po przybyciu do krainy snów, staje się początkiem dziesięcioletniej walki o utrzymanie się w zawodzie. Porażki na castingach, kłopoty ze znalezieniem agenta i brak pieniędzy spychają aktorkę do getta produkcji klasy B. W 2000 roku Watts udaje się bez przekonania na kolejne przesłuchanie, tym razem do filmu Davida Lyncha. Niespodziewanie dla siebie samej wygrywa.

"Mulholland Drive", bo o tym filmie mowa, winduje Watts na sam szczyt. Po jego premierze nie jest jeszcze gwiazdą takiego formatu jak jej najbliższa przyjaciółka, ale z całą pewnością nie jest już tym, kim była wcześniej: jedną z tysięcy ambitnych blondynek, bezskutecznie szturmujących wrota do mainstreamu. Co ciekawe, w onirycznym, gęstym filmie Lyncha Watts kreuje postać takiej właśnie dziewczyny. Obsypana nominacjami za występ w "Mulholland Drive" (choć na tę najważniejszą, oscarową, musiała poczekać jeszcze trzy lata - otrzymała ją za rolę w "21 gramach" Alejandra Gonzaleza Inarritu) i wieloma propozycjami, nie straciła głowy. Umiejętnie wykorzystała zdobytą niemal z dnia na dzień popularność, ugruntowując ją rolami w kasowych produkcjach, m.in. w horrorze "The Ring". Jednocześnie cały czas brała udział w projektach mniej dochodowych, ale za to ambitnych i dopracowanych pod względem artystycznym: we wspomnianym już dramacie "21 gramów" oraz w filmach Davida Cronenberga ("Wschodnie obietnice"), Michaela Haneke (amerykański remake "Funny Games") czy Woodyego Allena ("Poznasz przystojnego bruneta"). Obie twarze Naomi - jako aktorki komercyjnej i ambitnej - można podziwiać w hicie Petera Jacksona, czyli uwspółcześnionej wersji "King Konga". Jako Ann Darrow jest i subtelna, i odważna, i pełna współczucia. No i piękna, jak na hollywoodzką heroinę przystało.

@RY1@i02/2011/200/i02.2011.200.196.0003.001.jpg@RY2@

Anna Kiedrzynek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.