Czarny sport, czarny scenariusz
Kariera żużlowca Krzysztofa Cegielskiego została przerwana, kiedy w środowisku czarnego sportu zaczęto mówić o nim jako o potencjalnym mistrzu świata
3 czerwca 2003 roku, mecz szwedzkiej ekstraklasy żużlowej: Vetlanda - Rospiggarna Hallstavik. Do nominowanego biegu na starcie stają Jonas Davidsson, Aleš Dryml, Ryan Fisher i Krzysztof Cegielski. Ruszają, na początku pierwszego łuku Cegielski wysuwa się na prowadzenie. Davidssona znosi na zewnętrzną. Popycha w stronę bandy Drymla, ten Fishera. Amerykanin zahacza o tylne koło Cegielskiego. Żeby uniknąć uderzenia w bandę, Polak kładzie się na torze. Wtedy uderza w niego motocykl Fishera. Polak traci przytomność. Jeden z jego kręgów obraca się o 180 stopni. Zostaje uszkodzony rdzeń kręgowy, zawodnik traci władzę w nogach i ląduje na wózku. Tak zakończyła się zawodnicza kariera jednego z najlepiej rokujących polskich żużlowców ostatnich lat Krzysztofa Cegielskiego. Opowiada o nim dokument zrealizowany przez dziennikarza Canal+ Grzegorza Milko. To opowieść o jego walce o powrót do normalności po wypadku. O rehabilitacji, pracy wokół żużla (jako komentator i menedżer żużlowca Janusza Kołodzieja) i próbie ułożenia sobie prywatnego życia. W filmie wypowiadają się jego wybitni koledzy z toru, m.in. Tomasz Gollob, oraz były znakomity zawodnik, trener Zenon Plech. Jest też kilka fragmentów najlepszych biegów w karierze "Cegły". Dały mu one m.in. tytuł Mistrza Polski Par Klubowych, Młodzieżowego Drużynowego Mistrza Polski, Indywidualnego Wicemistrza Świata Juniorów i drugie miejsce w Drużynowym Pucharze Świata.
Niestety twórcy filmu nie uniknęli ckliwości i niepotrzebnego patosu. Zdjęcia z Cegielskim płynącym samotnie statkiem albo dograne (bez udziału publiki i poza zawodami) ujęcia żużlowców na torze są niepotrzebne i wybijają z rytmu. Goście rozmówcy też nie zdradzają żadnych rewelacji na temat bohatera. Najciekawsze jest to, co mówi sam Cegielski. Liczył się z tym, że speedway to niebezpieczny sport, ale oczywiście jak żaden zawodnik nie był w stanie przewidzieć, kiedy jego przygoda się skończy. On na szczęście poradził sobie z wypadkiem. Jednak wielu żużlowców swoich urazów czy presji, jaka jest wywierana na zawodników, nie wytrzymało. Samobójcze śmierci ostatnich lat - Roberta Dadosa czy Rafała Kurmańskiego - to najsmutniejsza część czarnego sportu. Dobrze, że ominęło to Krzysztofa Cegielskiego.
@RY1@i02/2011/195/i02.2011.195.196.006a.001.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu