Czeski patchwork
"Listy miłosne pismem klinowym" to szalona mieszanka komedii, dramatu i fantasmagorii, a jednocześnie hołd złożony mistrzom czeskiej literatury
Jeden z bohaterów "Listów miłosnych pismem klinowym" z przekonaniem wygłasza tezę, że jeśli ktoś urodził się w małżeństwie mieszanym, nigdy w życiu nie nauczy się dobrze czeskiego, choćby nawet urodził się nad Wełtawą. Tomáš Zmeškal, syn Kongijczyka i Czeszki, na Słowianina może nie wygląda, ale czeskiego nauczył się na tyle dobrze, że krytycy nie wahają się porównywać go z Jachymem Topolem, Josefem Skvoreckym, a nawet samym Bohumilem Hrabalem. Jeśli w tych komplementach jest przesada, to tylko niewielka. Zmeškal doskonale potrafi bowiem grać z tradycją czeskiej literatury, a z jego wielkimi rodakami łączy go owa słynna umiejętność traktowania spraw ważkich z odpowiednią dozą lekkości. Przede wszystkim jednak to niezwykle utalentowany pisarz i śmiały eksperymentator, który z zapałem miesza wątki i konwencje. Na pierwszym planie "Listy..." są słodko-gorzką opowieścią o miłości z totalitaryzmem w tle. Jeśli jednak dorzucimy do tego szalonego cukiernika, oddział psychiatryczny, starożytnych Hetytów i futurystyczną wizję klonowania Hitlera, otrzymamy powieść, w której wszystkie chwyty zdają się dozwolone. Dziw, że sam autor nad tym wszystkim panuje.
Mamy więc powojenną Czechosłowację i parę małżonków: Josefa i Kvetę. Ich rodzinne szczęście zakłóca aresztowanie Josefa, który na dziesięć lat ląduje w więzieniu. Samotność Kvety wykorzysta jej dawny adorator, po wojnie - komunistyczny aparatczyk, który używając swoich wpływów, uwodzi samotną kobietę. Josef wróci do domu po odsiadce wyroku, ale ta historia ma nikłe szanse na happy end. W jakimś sensie postaci z "Listów..." przypominają bohaterów Milana Kundery - o ich codzienności, najbłahszych sprawach i najpospolitszych zdarzeniach niepostrzeżenie okazuje się decydować polityka. Powieść Zmeškala jest jednak czymś więcej niż próbą nawiązania do dwudziestowiecznych mistrzów czeskiej literatury. To też szalony patchwork, w którym współczesność miesza się z retrospekcją, rzeczywistość z halucynacją, a komedia z dramatem. To równocześnie opowieść o pokoleniu zniszczonym przez system - bliska także nam, Polakom.
@RY1@i02/2011/185/i02.2011.185.196.026b.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/185/i02.2011.185.196.026b.002.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu